Od Redakcji: W dyskusjach nad tym, co tak naprawdę jest najbardziej narodowe, od lat przewija się, jak mantra, twierdzenie, że „ruch narodowy był wolnorynkowy”. Jakkolwiek twierdzenie to jest co najmniej dyskusyjne i nadmiernie uogólniające, decydujemy się przedstawić Czytelnikom artykuł myśliciela politycznego, który także doszedł do wniosku, że obóz narodowy jest „wolnorynkowy” – i między innymi dlatego z nim zerwał. W artykule jako przedstawicielkę tytułowego „obozu małego człowieka w Polsce” wskazuje się partię, która nie istnieje od kilkudziesięciu lat. Trudno jednak nie zauważyć, że w krajobrazie politycznym dzisiejszej Polski rolę „obozu małego człowieka” podjęli liberałowie („konserwatywni” i pozostali), libertarianie oraz „wolnościowcy” innej maści, zatem tekst posiada również wymowę aktualną. (A.D.)
Bezwzględną, stuprocentową przeciwniczką jakiejkolwiek etatyzacji jest w Polsce, obok mniejszości [narodowych – przyp. red.] i Żydów, przede wszystkim endecja. Jej walka z etatyzmem wynika z jej cywilnego stosunku do państwa, wynika z jej poglądu na istotę i zadania państwa, poglądu liberalnego, a częściowo feudalnego. Społeczeństwo – w rozumieniu dzisiejszych endeków, nie inaczej, niż u Targowiczan, u rokoszan Zebrzydowskiego, u buntujących się możnowładców za Bolesława Śmiałego – ma mieć przewagę nad państwem, ma strzec zazdrośnie zdobytej wolności od państwa, ma zacieśniać raczej, niż rozszerzać, zakres władzy państwowej, ma redukować tylko, nigdy powiększać zadania państwa; a zresztą: państwo ma służyć interesom obywateli uprzywilejowanego stanu (takim stanem w dzisiejszym pojęciu endeckim jest cały etniczny naród polski), zapewniając tym obywatelom i ich społeczeństwom jak największą autonomię, jak najszerszy samorząd, pojęty, oczywiście, feudalnie, to jest w pełnym przeciwstawieniu się państwu i jego władzy, wobec której samorząd ten broni interesów społeczeństwa, występuje z postulatami i protestami, uzyskuje ustępstwa i koncesje, zdobywa nowe przywileje.
Bo państwo – w poczuciu małego człowieka – jest złem koniecznym i rządowi trzeba (podobnie jak Kościołowi) oddać to, co mu się należy, dążąc stale, by te ciężary były mniejsze. Okup Kościołowi, okup rządowi, byle mieć swobodę w „pracy gospodarczej”, w robieniu interesów, w łupieniu ze skóry bliźniego, byle mieć wolność zarobku i użycia. Mały człowiek w Polsce, nie inaczej niż na całym świecie – chce przede wszystkim zarabiać. Małemu człowiekowi wszystko w gruncie rzeczy – prócz zarobku – jest obojętne i wszystko też ocenia ze stanowiska możności zarobku, ze stanowiska swego prywatnego, indywidualnego interesu. Będzie opłakiwać państwo zaborcze, bo za jego czasów więcej zarabiał; dziś żąda pokoju, a jutro zacznie modlić się o wojnę, gdyż wyliczy sobie, że wojna dopiero da mu możność zrobienia majątku.
Oto jest stosunek do życia i do świata, do państwa i do Boga, stosunek małego człowieka; nazywam go cywilnym.
*
Endecja, zwalczając najgwałtowniej etatyzm, przeciwstawiła mu pozytywny, własny program polityki gospodarczej, rozwijając go piórem prof. Grabskich* i Rybarskich na łamach swych codziennych organów. Program ten streszcza się w dwóch hasłach: 1) ściągnąć do kraju obcy wielki kapitał przez zapewnienie mu szczególnych przywilejów, 2) stworzyć uprzywilejowane warunki, roztoczyć szczególną opiekę nad interesami małego człowieka w Polsce.
Wykonanie tego programu uczyniłoby wielkokapitalistyczną produkcję, cały wielki przemysł w Polsce monopolem obcego kapitału, jako specjalnie uprzywilejowanego.
W konsekwencji zysk wszystkich wielkich przedsiębiorstw, całej wielko-przemysłowej produkcji uciekałby w przeważnej części z kraju za granicę. Przedsiębiorstwa te, produkując we współczesnej formie gospodarczej, formie późnokapitalistycznej, produkując o wiele taniej, niż rodzime, średnie i drobne, pracowałyby w znacznej mierze na deficytowy, dumpingowy eksport, a wyniszczały siłę nabywczą rynku krajowego (przez płace robotników zepchnięte na poziom głodu, przez wysokie ceny skutkiem dumpingu, przez premie państwowe w różnych postaciach pobierane). W rezultacie obcy kapitał eksploatowałby przy pomocy naszego niepodległego państwa i naszych własnych, większych kapitałów, zmuszonych uprzywilejowaniem obcego do łączenia się z nim, eksploatowałby pracę polską, surowce polskie i wreszcie rynek polski tak bezwzględnie i bezlitośnie, jakby mu na to nie pozwoliła żadna koncesja w jakiejkolwiek kolorowej części świata.
Tej eksploatacyjnej pracy obcego kapitału, cieszącego się w Polsce monopolem wielkiej, późnokapitalistycznej produkcji, towarzyszyłaby, wedle endeckiego planu, dewastująca na swój sposób rynek i siłę gospodarczą kraju drobna, wczesno-kapitalistyczna przedsiębiorczość naszego własnego małego człowieka. Sztucznie bowiem protekcją państwa ochraniane drobne warsztaty przemysłowe i rolne, produkujące w stosunku do współczesnych możliwości technicznych i form gospodarczych niesłychanie drogo, ograniczałyby pojemność rynku, zmniejszając możliwość konsumpcyjną ogółu ludności i możliwości kapitalizacji, czyniąc w stosunku do rynków światowych pracę w Polsce niepomiernie tanią, a ceny niepomiernie wysokie.
Program gospodarczy endecji jest na wskroś wsteczny, jest programem cofnięcia kultury gospodarczej narodu i jego cywilizacji do średniowiecznych opłotków wczesno-kapitalistycznej struktury. Mały człowiek w Polsce jest zbyt liczny, aby program jego obozu mógł stać się wykonalny. (…).
Nie może tego uczynić, choćby to było warunkiem powrotu do rządów w Polsce małego człowieka, ocalenia zachodniej, materialistycznej kultury i zachowania w nienaruszonej niczym czystości jej aspołecznego i apaństwowego motoru, jej cywilnego serca: serca małego człowieka.
Polska nie ma wyboru; Polska nie może wybierać między etatyzmem i programem endeckim; życie na takie wybory nie pozwala, ono samo wybrało już dawno drogę, drogę jedynie możliwą, po której też od dawna idziemy, drogę etatyzacji. I tą drogą idzie już w Polsce od dawna, z konieczności wbrew własnej naturze, nasz mały człowiek. Rozumie bowiem coraz jaśniej, że jest zbyt liczny w Polsce, aby realizacja programu endeckiego mogła nie pozostawić ogromnej jego części bez możności zarobku. A także młodzież, kończąca szkoły wyższe, zaczyna coraz lepiej orientować się, że „zwycięstwo myśli gospodarczej” pp. Grabskich i Rybarskich skazałoby ją na dożywotnie bezrobocie, drobnej tylko części dając zarobki w służbie obcego kapitału, eksploatującego jej ojczyznę, a natomiast olbrzymie pole pracy stworzy dla niej etatyzacja gospodarstwa narodowego, byle serce swe z cywilnego na żołnierskie przetworzyła.
Mały człowiek w Polsce ma duże poczucie rzeczywistości; nie wierzy w realność gospodarczej ideologii endecji, choć ta ideologia wyraża najdoskonalej, najpełniej jego wolę, jego moralność, jego kulturę, jego cywilny stosunek do państwa, gdyż przestaje już wierzyć w siebie samego, w możność dalszego swego istnienia.
Przyszłość Polski nie leży w ręku małego człowieka i nieznanego obywatela; znajduje się ona dziś bardziej, niż czasu wojny, w ręku nieznanego żołnierza, w ręku tego wielkiego człowieka w Polsce, któremu na imię jest milion: w ręku Józefa Piłsudskiego.
* Należy jednak zaznaczyć, że zarówno prof. Stanisław Grabski (1871-1949), jak i jego brat, prof. Władysław Grabski (1874-1938), jako ekonomiści byli przeciwnikami rozwiązań „wolnorynkowych”. Nie byli natomiast zwolennikami radykalnego etatyzmu, jak autor niniejszego artykułu [przyp. red.].
Źródło: Wacław Mejbaum, Polskie problemy dnia. Glosy, Warszawa 1935, s. 25-30. Artykuł opublikowany pierwotnie w lwowskim dzienniku „Słowo Polskie” w 1932 r. (Pisownię uwspółcześniono. Tytuł pochodzi od autora, opuszczenie – od Redakcji Xportalu.).
Wacław Mejbaum (1887-1948) – historyk i geopolityk. Działacz Związku Młodzieży Polskiej „Zet” i Ligi Narodowej. Podczas obrony Lwowa w latach 1918-1919 kierownik oddziału prasowego Naczelnej Komendy Wojska Polskiego, przeciwnik prób porozumienia z Ukraińcami. Od 1923 r. członek i intelektualny przywódca Klubu Zespołu Stu – ośrodka pracy koncepcyjnej wspierającego obóz narodowy, który w 1927 r. przeszedł do obozu piłsudczykowskiego. Kawaler Krzyża Niepodległości; autor mi.in. prac: Polityka Kaunitza a konfederacja barska (1913), O tron Stanisława Augusta (1914), Étude sur l’ucrainisme (1919), Podstawy narodowego myślenia i narodowej polityki (1926), O ideologii niby narodowej (1929).
Opracował A.D.








2 komentarze