Adwokat rządzącej w Egipcie islamistycznej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, Ismail Wechahy skierował do premiera list otwarty z wnioskiem o interwencję w sprawie koncertu zorganizowanego 31 sierpnia w znajdującym się w centrum Kairu centrum kulturalnym Saqiet El-Sawy. Zdaniem autora listu centrum stało się miejscem spotkań kairskich satanistów i propagowania ich subkultury. Dowodem ma być zebranie na widowni podczas koncertu dużej liczby młodych ludzi w czarnych koszulkach z satanistycznymi emblematami.
Komentatorzy podkreślają że list może spowodować falę represji władz wobec młodzieży uczęszczającej na organizowane na zachodnią modłę koncerty, jak i wobec właścicieli centrum Saqiet El-Sawy, którzy następny występ zapowiedzieli już na 8 września. Przypominany jest poprzedni tego rodzaju skandal, gdy w 2008 roku wszczęto kampanię przeciwko zachodniej popkulturze po tym gdy upubliczniony został list otwarty, którego autor denuncjował uczestników jednego z koncertów punk-rockowych jako poruszających się w „histerycznym tańcu”. Obecna afera wywołała panikę wśród kairskiej społeczności „emo”, której członkowie i sympatycy podejrzewają że mogą stać się ofiarami represji.
(na podst. SlateAfrique opr. R.L.)
Komentarz Redakcji: Ze względu na powszechną laicyzację współczesny satanizm coraz rzadziej przybiera formy kultu demonicznego. Częściej ogranicza się do form czysto filozoficznych i popkulturowych, zachowujących jednak esencję przesłania satanicznego, jaką jest odwrócenie się od Boga i dobra, zwrócenie się zaś w stronę tego co jest najniższą, najbardziej indywidualistyczną i materialistyczną warstwą ludzkiej natury. Można by wręcz powiedzieć że współczesna zachodnia popkultura i zachodnie ideologie takie jak libertarianizm formułują przekaz czysto satanistyczny, acz pozbawiony teistyczno-demonicznej otoczki niezrozumiałej już dla dzisiejszego zlaicyzowanego człowieka. Walka z permisywną zachodnią popkulturą i zachodnią ideologią wolnościową jest więc dziś walką z samym Szatanem, który częściej niż postać rogatego demona z koźlimi nogami przybiera oblicze uśmiechniętego prezentera telewizyjnego, gwiazdy popkultury lub dziennikarza. W krajach muzułmańskich najwyraźniej jest to dostrzegane i dlatego bluźnierstwa przeciwko Bogu czynione w formie przekazów popkulturowych nie są tam lekceważone, lecz nazywane po imieniu. (R.L.)








4 komentarze