Raport z Syrii (18 IX 2012)

W całej Syrii nadal trwają operacje wojska skierowane przeciwko gangom „demokratycznej opozycji” finansowanej i uzbrajanej z pomocą Zachodu. Pomimo dużych strat zadawanych szczurom w ludziach i w sprzęcie (oprócz broni maszynowej DShK 12,7mm i granatników przeciwpancernych RPG uwagę zwracają zwłaszcza duże ilości konfiskowanych zaawansowanych środków łączności, w tym satelitarnej…) wciąż trudno o przełom i ostateczne rozstrzygnięcie. Prowadzone działania mają żmudny charakter, kraj oczyszczany jest ulica po ulicy, wioska po wiosce. Prawdziwą plagą ostatnich tygodni stały się zamachy bombowe przeprowadzane przez zdesperowanych i nie dbających już o żadne pozory terrorystów.

Ośmiu cywili zginęło a 25 zostało rannych w ostatnią niedzielę w eksplozji 600-kilogramowego ładunku wybuchowego podłożonego przez terrorystów na autostradzie Damaszek-Daraa niedaleko Kherbet Ghazaleh.

Źródła syryjskiej agencji SANA w Daraa donoszą, że bomba została zdetonowana zdalnie gdy w pobliżu znajdowało się 9 samochodów i dwa busy przewożące pracowników.

Syryjska Armia Arabska całkowicie oczyściła dzielnicę Al-Midan z Aleppo z uzbrojonych gangów . Dziesiątki rebeliantów poległo w wymianie ognia z wojskiem w okolicy Masaken al-Firdous. Inny oddział armii starł się z uzbrojoną bandą, której członkowie przebrani byli w mundury Syryjskiej Armii Arabskiej w celach dezinformacyjnych. Nie był to odosobniony przypadek, jednak ciągłość dowodzenia i stosowane środki ostrożności pozwalają wojsku za każdym razem udaremniać takie próby.

Po starciach w pobliżu meczetu al-Ansari w Aleppo armia skonfiskowała broń i urządzenia łączności satelitarnej używane przez terrorystów.

Wojskowy oddział inżynieryjny rozbroił 15-kilogramowy ładunek podłożony na drodze Homs-Hassiya.

W Hama saperzy rozbroili 7 ładunków wybuchowych podłożonych na autostradzie. Według reporterów, każdy z nich ważył pomiędzy 30 a 40 kilogramów.

Syryjskie MSZ wystosowało dwa jednobrzmiące listy: do przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa oraz do sekretarza generalnego ONZ, w których podkreśliło rolę tureckiego rządu w otworzeniu granic i portów lotniczych celem przerzutu zagranicznych najemników i terrorystów do Syrii, co jest jawnym pogwałceniem prawa międzynarodowego i sąsiedzkich stosunków. „Turecki rząd nie zadowolił się jedynie 'goszczeniem’ organizacji wrogich Syrii, pochodzących z państw arabskich i innych, czy też zapewnieniem im dostaw broni i pieniędzy, lecz także otworzył obozy treningowe dla terrorystów, w których ich przyjmował. Ministerstwo określiło także jako Libię i samą Turcję miejsca pochodzenia broni, w jaką uzbrajani są terroryści. Syryjskie MSZ podkreśliło potrzebę niezależnego śledztwa prowadzonego przez ONZ wokół wydarzeń w Syrii.

Philip Giraldi, szef komórki CIA w Ankarze w latach 1986-1989 wyraził na łamach tureckiej gazety Hurriyet przekonanie, że obecnie w na granicy turecko-syryjskiej rozlokowano około pięćdziesięciu wysokich stopniem oficerów wywiadów państw zachodnich, to jest USA, Wlk. Brytanii, Niemiec i Francji.

„Agenci stacjonują zwłaszcza w konsulacie w Adanie oraz w Bazie Sił Powietrznych Incirlik” stwierdził Giraldi, dodając, że agenci prawdopodobnie nie działają w Syrii in persona, lecz dowodzą operacjami wywiadu we współpracy z turecką MIT, budując siatki złożone z setek informatorów.

(Na pods. SANA.sy oprac. M.P.)

Leave a Reply