Telewizja Al-Arabija poinformowała swoich widzów, iż otrzymała od „syryjskiej opozycji” setki tajnych dokumentów wytworzonych przez organy państwa syryjskiego. Z treści dokumentów ma wynikać, iż piloci tureckiego myśliwca F-4 zestrzelonego przez siły zbrojne Syrii 22 czerwca b.r. nie zginęli na skutek zestrzelenia (ich ciała odnaleziono na dnie Morza Śródziemnego), lecz przeżyli upadek samolotu, zostali pojmani przez Syryjczyków, przesłuchani, a następnie zabici. Polecenie odebrania im życia wydać miał osobiście prezydent Baszar al-Assad, po konsultacji z rosyjskimi doradcami. Strącenie samolotu umożliwiła syryjskim siłom zbrojnym pomoc rosyjskiej bazy wojskowej w Tartus. Telewizja nie podała źródła pochodzenia dokumentów, zapewniła natomiast, że ich zawartość poddano weryfikacji.
Saudyjska telewizja Al-Arabija nadaje z terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Została utworzona z inspiracji USA jako narzędzie wpływu na sytuację polityczną na Bliskim Wschodzie bądź też – inaczej mówiąc – wojny informacyjnej.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Rewelacja – oto światło dzienne ujrzały supertajne dokumenty, dowodzące, że prezydent Syrii, broniącym kraju przed zakamuflowanym obcym najazdem, jest zbrodniarzem i mordercą, a pomagają mu mordercy z Rosji. Dokumenty, supertajne i pochodzące z najważniejszych (a więc najlepiej zabezpieczonych) syryjskich instytucji państwowych, wykradła oczywiście spontanicznie działająca „syryjska opozycja”. Źródło pochodzenia dokumentów jest niewiadome, za to wiadomo, że jest to źródło całkowicie pewne. Na dokładkę pracownicy „prywatnej” i „niezależnej” telewizji poddali ściśle tajne informacje zawarte w ściśle tajnych dokumentach państwowych „weryfikacji” (ciekawe, za pomocą jakich źródeł i procedur) i ustalili z całą pewnością, że są one prawdziwe. Taki oto komunikat został podany do wierzenia „opinii publicznej” przez stację Al-Arabija. Żarty na bok. Mamy oczywiście do czynienia z kłamliwym atakiem wymierzonym w syryjskie państwo i jego przywódcę, przypuszczonym przez telewizję będącą elementem amerykańskiego aparatu propagandowego – i to atakiem tak siermiężnym, że przywodzi na myśl najbardziej nieudane wyczyny propagandy państw komunistycznych. Kontekst tej nieudolnej próby skompromitowania prezydenta Assada wydaje się jasny. Chodzi o zmobilizowanie przeciwko niemu światowej „opinii publicznej”, podsycenie wewnętrznego konfliktu w Syrii i wzmocnienie legitymizacji dla działań terrorystycznych prowadzonych na jej terytorium przez siły związane z blokiem zachodnim, a także skompromitowanie sojuszników Syrii. Nie przez przypadek „sensacyjne dokumenty” zostały „ujawnione” akurat po niedawnych sukcesach syryjskich sił zbrojnych w walce ze zbrojnymi bandami „opozycji” oraz przemówieniu rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku z 28 września, w którym skrytykował politykę państw wspierających syryjskich dywersantów (resp. „opozycjonistów”) jako przyczynę pogłębiania się konfliktu w Syrii. (A.D.)







