Syryjska Armia Arabska od początku tego tygodnia prowadzi zakrojone na szeroką skalę operacje przeciwko terrorystom i dywersantom w okolicach miast Aleppo i Homs.
W pobliżu tego ostatniego we wtorkowych starciach z wojskiem zginęło około stu członków zbrojnych band, zniszczono lub zarekwirowano także duże ilości pojazdów, broni, amunicji i materiałów wybuchowych. W trakcie tych działań, w wiosce al-Ziraa w al-Qsier niedaleko Homs, syryjskie wojsko rozbiło oddział najemników afgańskiego i czeczeńskiego pochodzenia. Banda na swym uzbrojeniu miała m.in. karabiny M-16, izraelski karabin maszynowy i improwizowane ładunki wybuchowe ważące pomiędzy 30 a 50 kg. W wyniku akcji syryjskiego wojska dziesiątki terrorystów próbowały uciekać z prowincji Homs do wschodniego Libanu, jak przyznał w wywiadzie dla libańskiego dziennika Daily Star chcący zachować anonimowość przedstawiciel sił bezpieczeństwa Libanu.
Na granicy z Turcją wciąż trwa napięta sytuacja, pojedyncze pociski moździerzowe wystrzeliwane z terytorium Syrii stają się pretekstem dla odpowiedzi tureckiej artylerii. We wtorek oddział syryjskiego wojska udaremnił próbę przekroczenia granicy turecko-syryjskiej przez zbrojną bandę. Incydent miał miejsce w okolicy Jisr al-Shughour w prowincji Idleb. Zlikwidowanych zostało kilkudziesięciu terrorystów, niedobitki – porzucając część swej broni – uciekły z powrotem do Turcji.
Wczoraj w Ankarze miała miejsce masowa demonstracja solidarności z narodami syryjskim i palestyńskim, przeciwko NATO, Izraelowi i polityce premiera Erdogana. Organizatorem była Turecka Unia Młodych, studencka organizacja lewicowo-nacjonalistyczna. Protest przebiegł spokojnie.
Pozytywną rolę w ostatnich dniach odgrywa także turecka gazeta Yurt, której redakcja ustaliła – powołując się na swoje źródła – że moździerz, z którego zaatakowano przygraniczne miasteczko Akcakale odpowiadał specyfikacji NATO i prawdopodobnie był jednym z „prezentów” tureckiego rządu dla „demokratycznej opozycji” w Syrii. W innym reportażu swego syryjskiego korespondenta, Yurt donosi o jednym ze sposobów finansowania „syryjskiej rewolucji”: handlu organami porwanych przez szczury…
Na podst. SANA.sy, PressTV.ir, RT.com oprac. M.P.







