Nouri al-Maliki, premier Iraku, ostrzegł Turcję i NATO przed interwencją zbrojną w Syrii. Uwagę na ten temat uczynił w czasie swojej wczorajszej wizyty w Rosji.
Premier oskarżył rząd w Ankarze o próbę wciągnięcia swoich zachodnich sojuszników w konflikt trwający z sąsiadującej z Turcją Syrią. Za nieprawdopodobną uznał on wersję wydarzeń zgodnie z którą Syria zaatakowała Turcję. Powiedział, że „opowieści o tym jak syryjskie samoloty zrzucają bomby na tureckie terytorium są mocno przesadzone. (…) Nie ma potrzeby wszczynać wojny i angażować NATO w obronę Turcji. Nic jej nie zagraża.” Z krytyką spotkało się również „bezczelne zachowanie” Ankary w sprawie wspomnianego konfliktu. Premier zauważył, że wielu może odnieść wrażenie, że Turcja „działa tak jakby to ona – a nie Syryjczycy – była odpowiedzialna za rozwiązanie problemów Syrii.”
(na podst. PressTV opr. T.P.)







