12 października b.r. w Pradze iracki minister obrony Sadun al-Dulajmi po rozmowie z czeskim ministrem obrony Alexandrem Vondrą oświadczył, że Irak dokona zakupu 28 produkowanych w Czechach myśliwców Aero L-159 ALCA (Advanced Light Combat Aircraft) za łączną sumę około miliarda dolarów. Negocjacje w tej sprawie toczyły się od roku. Iracki rząd odrzucił w ich toku ofertę Stanów Zjednoczonych, nakłaniających go do zakupu myśliwców F-16.
Kontrakt, który zostanie podpisany po planowanej wizycie czeskich ekspertów zbrojeniowych w Bagdadzie, obok sprzedaży samolotów będzie obejmował przeszkolenie irackich pilotów przez czeskich lotników. Minister al-Dulajmi wyraził również wstępne zainteresowanie zakupem zmodyfikowanych w Czechach czołgów T-72 oraz helikopterów Mi-17.
Poddźwiękowy myśliwiec L-159 to lekki bojowy samolot odrzutowy, przeznaczony przede wszystkim do atakowania celów naziemnych. Może także być wykorzystywany do rozpoznania i walki powietrznej. Iracka armia odbudowuje obecnie swoje lotnictwo, zniszczone przez amerykańskie siły zbrojne podczas napastniczej wojny w 2003 r.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Nasuwa się kilka pytań. Skoro Irak, jeszcze niedawno okupowany przez siły zbrojne USA, mógł się zdobyć na odrzucenie amerykańskiej oferty sprzedaży samolotów F-16 i wybrać alternatywną, dlaczego z analogiczną, niekorzystną ofertą nie mogła swego czasu tak samo postąpić Polska? Skoro Bagdad stara się o zakup zróżnicowanego uzbrojenia ze źródeł niezależnych od centrali bloku zachodniego, czy polskie Ministerstwo Obrony zainteresowało się tym faktem i zbadało możliwość sprzedaży do Iraku sprzętu produkcji polskiej? Czy pomiędzy Polską a Irakiem, który szybko powrócił do niezależnej od Zachodu polityki zagranicznej, istnieje w ogóle współpraca na szeroko pojętym polu wojskowości? Jak przedstawia się w tych kwestiach współpraca polsko-czeska, zapowiedziana niedawno w ramach Grupy Wyszehradzkiej? (A.D.)








6 komentarzy