Oktrojowane przez NATO szczurze „władze” w Libii nareszcie przyznały, że nie kontrolują całego kraju a ich głównym przeciwnikiem są siły wierne Muammarowi Kaddafiemu. Na kanwie ostrych starć w pobliżu Bani Walid, w pełni kontrolowanego przez Zielony Opór, przewodniczący libijskiego okupacyjnego parlamentu, Muhammad Jusuf al-Magariaf, w wygłoszonym w piątek przemówieniu przyznał, że Libia nie została „całkowicie wyzwolona”.
Informacja ta – wymieniająca także z nazwy lojalistów Dżamarhiji – obiegła wszystkie media głównego nurtu. Oczywiście, podanie jej akurat w pierwszą rocznicę ogłoszenia domniemanego mordu na Pułkowniku Kaddafim jest zabiegiem mającym na celu zwrócenie uwagi na tragiczną sytuację marionetek Zachodu i zwiększenie „zagranicznej pomocy wojskowej” dla libijskich szczurów. W chwili obecnej jedynym kontrolowanym w pełni przez szczury rejonem w Libii jest Misrata i jej okolice. Zarówno w Trypolisie jak i we wszystkich innych miastach Zielony Opór regularnie przeprowadza akcje zbrojne. Według wiarygodnych źródeł z regionu, praktycznie całe południe kraju znajduje się pod kontrolą sił wiernych Dżamarhiji.
Według niezależnych doniesień z Bani Walid, kolejne ataki szczurów są z powodzeniem odpierane przez siły zielonych. W związku z tym chcący zdławić opór w mieście regularnie stosują represje wobec ludności cywilnej, blokując dostawy wody i środków humanitarnych. Przynajmniej raz szczury użyły broni chemicznej.
Na podst. PAP, Algeria ISP oprac. M.P.








4 komentarze