Przybiera na sile polityczna ofensywa nowego gruzińskiego premiera, Bidźiny Iwaniszwilego przeciwko dotychczasowemu prezydentowi państwa, Michałowi Saakaszwilemu. 1 listopada nowy rząd Gruzji przyjął poprawki do ustawy „O porządku prac i strukturalnych pełnomocnictwach organów władzy”, w której prawo mianowania gubernatorów regionów wyłączono z prerogatyw głowy państwa, włączono ja zaś do kompetencji szefa rządu. Na tym samym posiedzeniu rządu z inicjatywy premiera podjęto decyzję o eksmitowaniu Saakaszwilego z dotychczas zajmowanego przez niego pałacu w Tbilisi, zasugerowano mu zaś przeprowadzenie się do mniej luksusowych pomieszczeń kancelarii państwa, w której budynku pracuje też rząd. Iwaniszwili oświadczył także, że rząd nie będzie dłużej finansował działającej przy prezydencie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, co zapewne okaże się równoznaczne z likwidacją tego ciała. Premier doprowadził również do obniżenia o 60 mln dolarów amerykańskich budżetu miejskiego Tbilisi, rządzonego przez zaufanego prezydenta Gigi Uguławę. Minister obrony Irakli Apasanij oświadczył z kolei, że ministerstwo obrony nie będzie dłużej finansować eksploatacji reprezentacyjnego samolotu głowy państwa.
Komentatorzy gruzińscy i rosyjscy piszą że decyzje rządu mają na celu uniemożliwienie sprawowania władzy Saakaszwilemu i zmuszenie go do ustąpienia przed końcem kadencji upływającej jesienią 2013 r. Z kolei przedstawiciele proprezydenckiej partii Zjednoczony Ruch Narodowy protestują przeciw reformom argumentując że zaburzają one równowagę pomiędzy poszczególnymi pionami władzy wykonawczej, oraz zwracają uwagę że zgodnie z konstytucją gruzińską prezydent ma prawo zdymisjonować poszczególnych ministrów lub nawet premiera, za co polityczna odpowiedzialność w obecnej sytuacji spadłaby na ekipę Iwaniszwilego. Zwolennicy prezydenta niewiele mogą jednak zrobić by zablokować przyjęcie przez parlament ustaw rządowych – partia Iwaniszwilego Gruzińskie Marzenie od ostatnich wyborów dysponuje solidną większością parlamentarną.
(na podst. kommerstant.ru opr. R.L.)







