Według rządowych zapowiedzi w najbliższy poniedziałek, 5 listopada, polski minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki ma spotkać się z Ronaldem Noble’m – sekretarzem generalnym Międzynarodowej Organizacji Policji Kryminalnej, zwanej potocznie Interpolem. Spotkanie ma dotyczyć „usprawnienia procedur i przyspieszenie weryfikacji informacji o osobach, które mogą być poszukiwane ze względów politycznych”.
Tłumacząc na normalny język, minister Cichocki i sekretarz Noble mają dyskutować o tym, jak doprowadzić do tego, by Interpol ignorował wnioski o pomoc w ściganiu działaczy tzw. białoruskiej „opozycji demokratycznej”, kierowane do jego agend przez władze państwa białoruskiego, które jest pełnoprawnym członkiem MOPK. Asumpt do podjęcia tego tematu dały wydarzenia z grudnia 2011 r., kiedy na warszawskim lotnisku Straż Graniczna zatrzymała białoruskiego „opozycjonistę” Alesia Michalewicza, ponieważ widniał on w systemach Interpolu jako osoba poszukiwana w celu doprowadzenia do prokuratury. Wkrótce po zatrzymaniu Michalewicza Prokuratura Okręgowa w Warszawie na wyraźnie polityczne polecenie polskiego rządu nakazała jego zwolnienie.
Ronald Noble urodził się w 1956 r.; jest Amerykaninem. Zgodnie z dotychczasową praktyką długich okresów urzędowania poszczególnych sekretarzy Interpolu, zajmuje stanowisko sekretarza generalnego MOPK nieprzerwanie od 2000 r.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Jak wynika z powyższego, bycie dywersantem opłacanym i sterowanym przez zachodnie ośrodki dyspozycji powinno zwalniać od wszelkiej odpowiedzialności prawnej za własne postępki, w tym zwłaszcza z odpowiedzialności za prowadzone na zlecenie zagranicy działania, które pod propagandową przykrywką „obrony demokracji i praw człowieka” mają doprowadzić do obalenia rządu własnego suwerennego państwa. Niestety, w tej dziedzinie istnieją precedensy. Na przykład bycie wykreowaną przez zachodnią propagandę ikoną „obrony demokracji i praw człowieka” ostatecznie uwolniło Nelsona Mandelę i jego małżonkę od jakiejkolwiek odpowiedzialności za liczne popełnione przez nich przestępstwa pospolite, w tym zwłaszcza za szereg morderstw Burów, dokonanych przez Mandelów i ich komunistyczną organizację Włócznia Narodu z pobudek ewidentnie rasistowskich. Należy ubolewać, że polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych stara się uzyskać dla zdrajców Białorusi ochronę przez odpowiedzialnością karną, czekającą ich zgodnie z obowiązującym prawem. (A.D.)







