Leszek Popiel: Rewolucja wstecz

 I.

Człowiek, gdy wypełzł z jaskini, przygięty był do ziemi potęgą przyrody. Ograniczoność własnego umysłu nakazywała mu tworzenie skomplikowanego rytuału nakazów i zakazów – swoistego systemu znaków, ułatwiających poruszanie się po trzęsawisku świata.

Kolejne burze dziejowe, kolejne zrywy wolnościowe usuwały coraz to nowe więzy krępujące człowieka. Jego moc rosła stale, prostował więc swe plecy z każdą epoką. Człowiek karczował jedno drzewo za drugim w lesie ograniczeń i nagle, sam nie wiedząc kiedy, znalazł się na szczerej, wypalonej słońcem, zerodowanej pustyni.

Samotny człowiek błąka się po niej, nie znajdując żadnych znaków orientacyjnych, nie znajdując nawet drzewa, na którym mógłby się powiesić. Wszystko dozwolone! Walcząc ze wszystkim, co ich wolną wolę ograniczało, ludzie popadli w niewolę własnej słabości. Historia rodzaju ludzkiego dobiegła kresu – hedonizm ciągnie ludzkość z powrotem do stanu zwierzęcości – rozpoczęła się dewolucja.

II.

Cywilizacja gnije! U schyłku XX wieku zdaje się powtarzać historia upadku Imperium rzymskiego: stara, bogata, ale dekadencka i zniewieściała rasa otoczona przez ludy głodne, ale waleczne, prymitywne, ale wyznające surowe wartości. By Europa nie upadła pod ciosami kolorowych ludów Trzeciego Świata, trzeba tchnąć w nią ducha męstwa, wstrzyknąć świeżą krew w zwapniałe żyły, wykrzesać żar fanatyzmu.

Europa potrzebuje Nowych Barbarzyńców, którzy by ją odrodzili!

III.

„Chcemy sławić wojnę – jedyną higienę świata, militaryzm, patriotyzm, gest burzycielski anarchistów, piękne idee, dla których się umiera, i pogardę dla kobiet” – powtarzając te słowa Marinettiego, wypowiadamy wojnę pokoleniu wykastrowanej kontestacji. Odrzucamy onanistyczną filozofię mdłego humanizmu – naszymi mistrzami są raczej Nietzsche i Sorel. Nie będziemy nikogo łudzić mirażem „szczęścia”, lecz obiecujemy radość walki, rozkosz i cierpienie, pasję.

Odwołujemy się do wartości uznawanych za konserwatywne, za reakcyjne nawet, ale nie jesteśmy „ostatnimi dnia wczorajszego”, lecz PIERWSZYMI JUTRA. Rozkład kultury europejskiej zbliżył nas do dnia, w którym konieczna stanie się rewolucja wstecz. Rewolucja, która odrodzi wartości, dla których warto żyć i umierać; która odbuduje naturalne wspólnoty, dające człowiekowi oparcie; która odrestauruje hierarchię porządkującą obraz świata.

Gdy bowiem panuje anarchia jedyną możliwą opozycją może być przywrócenie ładu. Gdy ostatnie zakazy zostały złamane i wszystko jest dozwolone – jedynym sensownym buntem może być tylko walka o odrodzenie dawnych zasad i wartości.

To ostatnia szansa uratowania naszej kultury. Jeśli ta rewolucja się nie powiedzie to cywilizacja masowa, będąca dziś więzieniem Człowieka, stanie się jego grobem!

Leszek Popiel

(1990)

Leszek Popiel – niegdyś działacz nacjonalistyczny; od dwudziestu lat na emigracji.

Leave a Reply