Polska: Próba profanacji Jasnej Góry

W sobotę 8 grudnia doszło do próby zbezczeszczenia cudami słynącego obrazu Najświętszej Marii Panny w sanktuarium na Jasnej Górze. Przed ósmą rano, po zakończeniu Mszy świętej mężczyzna rzucił w obraz pojemnikiem z farbą. Z informacji częstochowskiej policji wynika, że najprawdopodobniej były to żarówki wypełnione czarną farbą. Ikona Matki Bożej nie ucierpiała, gdyż jest zabezpieczona szybą. Sprawca został natychmiast zatrzymany przez straż jasnogórską, która przekazała go policji. Ma 58 lat. Zdaniem policjantów niedoszły profanator, który nie jest mieszkańcem miasta, najprawdopodobniej przyjechał do Częstochowy specjalnie po to, by zbezcześcić sanktuarium. Grozi mu kara do dwóch lat więzienia.

   Po incydencie O.O. Paulini natychmiast zgromadzili się w kaplicy Cudownego Obrazu na modlitwie. Na miejsce przybyli też częstochowscy biskupi. Po zajściu zakonnicy zamknęli kaplicę. Ponownie udostępniono ją wiernym dopiero w niedzielę o godzinie 11:45. W południe przed obrazem Matki Bożej została odprawiona Msza święta przebłagalna. Charakter modlitwy przebłagalnej miał także Apel Jasnogórski o godzinie 21:00. O włączenie się do tych modlitw w najbliższych dniach apelowali zarówno przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski, jak i metropolita częstochowski, ks. Wacław Depo.

   Arcybiskup Depo w komunikacie zaprosił wszystkich diecezjan, aby najbliższe comiesięczne czuwanie modlitewne, w nocy z 11 na 12 grudnia, stało się „wielką modlitwą ekspiacyjną całego Kościoła częstochowskiego za wszystkie profanacje i świętokradztwa, jakie mają miejsce w tych dniach i miesiącach na terenie archidiecezji. Są one skutkiem trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów”.

Źródło: „Rzeczpospolita”

Komentarz Redakcji: W świetle zasad naszej wiary, jeżeli Opatrzność dopuszcza zło, to po to, by obrócić je w dobro. Karygodne zajście w jasnogórskim sanktuarium paradoksalnie może mieć pozytywne skutki. Może zdoła obudzić wielu katolików w Polsce, przyzwyczajonych do biernego wysłuchiwania antyklerykalnego jazgotu różnych Urbanów czy Palikotów i uświadomi im wreszcie potrzebę samoorganizacji w celu obrony Kościoła przed tego rodzaju aktami, które mogą się przecież ponawiać. Oprócz podjęcia „obrony czynnej” wymierzonej w środowiska wrogie Kościołowi, co wydaje się jak najbardziej wskazane, może ona również przybrać kształt np. akcji na rzecz nadania polskim przepisom prawnym chroniącym wiarę i kult postaci analogicznej do tej istniejącej w Rosji, która niedawno umożliwiła nałożenie stosownej kary na sprawczynie profanacji cerkwi z „zespołu” Pussy Riot. Deus vult! (A.D.) 

Leave a Reply