Henry Mountbatten-Windsor znany lepiej jako „książę Harry” – ulubieniec brukowych mediów znany z licznych ekscesów alkoholowych, jak również wnuk Elżbiety II i trzeci w kolejce do brytyjskiego tronu zakończył służbę wojskową w Afganistanie. Kapitan Windsor służył tam przez pięć miesięcy jako strzelec śmigłowca. Bohater brukowców w niezwykle elokwentny sposób usprawiedliwił strzelanie do Afgańczyków mówiąc „Odbieramy życie żeby ocalić życie. (…) Jeśli jest tam ktoś kto chce zrobić coś złego naszym chłopakom, trzeba go wyeliminować z gry.” Wcześniej były premier Afganistanu i legendarny dowódca mudżahedinów Gulbuddin Hekmatyar nazwał kapitana Windsora szakalem który przybywa strzelać do Afgańczyków po pijanemu.
Komentarz Redakcji: Zakończywszy „męską przygodę” jaką niewątpliwie jest strzelanie do ludzi ze względnie bezpiecznego pokładu amerykańskiego śmigłowca szturmowego, książę będzie mógł wreszcie powrócić do tego co robi najlepiej tj. nadszarpywania wizerunku panującej (jak długo jeszcze?) rodziny królewskiej poprzez udział w orgiach alkoholowych. (JS)
(na podst. Press TV oprac. JS)







