Bliski Wschód: Izrael grozi wojną

Jakikolwiek sygnał, że Syria traci kontrolę nad swoim arsenałem broni chemicznej, może spowodować uderzenie ze strony Izraela. – oświadczył izraelski wicepremier Silwan Szalom.

Jednocześnie potwierdził doniesienia mediów, iż premier Benjamin Netanjahu zwołał w ubiegłym tygodniu posiedzenie szefów instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo kraju, na którym omawiano kwestię wojny domowej w Syrii i stan jej domniemanego arsenału chemicznego. W wywiadzie dla radia sił zbrojnych Izraela Szalom stwierdził, że jeśli bojownicy libańskiego Hezbollahu albo syryjscy „opozycjoniści” próbujący obalić prezydenta Baszara Assada weszliby w posiadanie broni chemicznej, nastąpiłoby „przekroczenie wszelkich czerwonych linii, które wymagałoby innego podejścia, w tym nawet prewencyjnej operacji”. O przygotowaniach do takiej interwencji wojskowej mówią także izraelscy generałowie.

NATO utrzymuje, iż broń chemiczna składowana jest w Syrii w czterech bazach. Syryjskie władze replikują, że nawet gdyby Syria taką broń miała, przechowywałaby ją w bezpiecznym miejscu i użyła jej tylko w przypadku zewnętrznej napaści. Agencja Reutera cytuje natomiast analityków, którzy przypominają, iż Syria zbudowała swój arsenał chemiczny m.in. po to, by zrównoważyć możliwości, jakie daje broń nuklearna, którą dysponuje Izrael.

Oświadczenie strony izraelskiej nie pozostało bez odpowiedzi, która nadeszła z Teheranu. 26 stycznia Ali Akbar Velayati, doradca duchowego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chamenei, przestrzegł, iż Iran potraktuje atak na Syrię jak atak na siebie.

We wrześniu ub. r. wysokiej rangi przedstawiciel irańskiej armii zapowiedział, że jego kraj podejmie akcję zbrojną, jeżeli Syrię zaatakują Stany Zjednoczone. W 2006 r. Iran i Syria podpisały układ o pomocy wojskowej, lecz nie wiadomo, czy należą do niego jeszcze inne państwa.

(Na podstawie PAP opracował A.D.)

2 komentarze

Leave a Reply