Polska: Misja wojskowa do Mali

29 stycznia polski rząd uchwalił wniosek do prezydenta Komorowskiego o użycie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w misji szkoleniowej Unii Europejskiej w Mali. Weźmie w niej udział do 20 polskich żołnierzy. Misja ma trwać od 16 lutego do końca 2013 r. Polski Kontyngent Wojskowy będzie prowadził szkolenia saperskie i logistyczne żołnierzy malijskich sił zbrojnych i szkolenie żołnierzy malijskich sił specjalnych. Planowane wydatki związane z użyciem kontyngentu wyniosą około 5,8 mln zł i zostaną sfinansowane z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej.

W połowie stycznia ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich Unii powołali wojskową misję szkoleniową EUTM Mali, która ma szkolić malijską armię. Według wstępnych ustaleń misja szkoleniowa ma prowadzić działania przez 15 miesięcy. Jej liczebność określono na ok. 500 osób, w tym ok. 200 instruktorów i doradców, ok. 70 członków dowództwa i siły ochrony w liczbie ok. 200 osób. Unijna misja ma zostać rozmieszczona w Mali na przełomie lutego i marca. Jej koszt oszacowano na 12,3 mln euro. 28 stycznia Donald Tusk spotkał się w tej sprawie w Paryżu z francuskim prezydentem François’em Hollande’m. Oprócz dostarczenia polskich instruktorów premier Tusk zadeklarował też ewentualną pomoc w zakresie sprzętu wojskowego.
Według komunikatu wydanego po posiedzeniu rządu jednym z głównych celów działania UE w Mali będzie „wsparcie władz tego państwa w przywróceniu konstytucyjnego i demokratycznego porządku, w tym pomoc w działaniach na rzecz przeprowadzenia wolnych, transparentnych i uczciwych wyborów w 2013 r., a także pomoc w wypracowaniu zasad negocjacji z grupami zbrojnymi odrzucającymi terroryzm”.

Źródło: Polska Agencja Prasowa

Komentarz Redakcji: Jeżeli polscy instruktorzy wojskowi mają szkolić oddziały malijskiej armii, zapłacić za tę kosztowną usługę powinien rząd Mali lub ewentualnie Unia Europejska, która sobie ową misję wojskową wymyśliła. Tymczasem zapłaci (jak zwykle) polski podatnik, a Polska na kolejnej „misji zagranicznej” nie zyska (też jak zwykle) nic poza udziałem w kosztach i faktem, że jej rząd po raz kolejny podliże się rządom wiodących państw bloku zachodniego. Dobrze, że przynamniej tym razem polscy żołnierze nie zostaną wysłani z bronią w ręku w egzotyczne dla Polaków rejony, by ginąć za wprowadzanie liberalnej demokracji i „praw człowieka” w kraju, którego mieszkańcy wcale sobie ich nie życzą. 23 stycznia b.r. w Afganistanie stracił w ten sposób życie kolejny (trzydziesty ósmy) polski żołnierz, kapitan Krzysztof Woźniak. Pokój Jego duszy. (A.D.)

Leave a Reply