Watykan: Papież o interpretacji Vaticanum II

Na ostatnim spotkaniu z kapłanami swej diecezji papież Benedykt XVI odniósł się do prawidłowej interpretacji II Soboru Watykańskiego i odczytywania go w świetle Tradycji – kwestii, która po słynnym przemówieniu z grudnia 2005 wydała się być motywem przewodnim jego pontyfikatu.

Benedykt XVI mówił o wielkich oczekiwaniach, jakie wiązano z Soborem. W tych czasach Kościół był jeszcze silny. Nie brakowało powołań, ludzie chodzili do kościoła. Czuło się jednak, że wiara zaczyna być postrzegana jako coś, co należy do przeszłości. I Sobór chciał to zmienić.

Papież zwrócił uwagę na wielką emancypację biskupów, którzy zrozumieli, że są podmiotem Soboru i dlatego chcieli decydować o jego przebiegu. W tym kontekście wskazał na bardzo duże znaczenie tzw. „Aliansu Reńskiego”, którego biskupi zdominowali pierwsze sesje Soboru i mieli wielki wpływ na treść dokumentów o reformie liturgicznej, Objawieniu i Kościele.

Podsumowując posoborowe dokonania, Papież przyznał, że negatywnie odbił się na nich wpływ mediów, które nie potrafiły odczytywać Soboru w kluczu wiary i nakładały nań obce mu kategorie polityczne:

Był Sobór Ojców, ten prawdziwy. Ale był też Sobór mediów. Świat zaś postrzegał Sobór właśnie za pośrednictwem prasy. I to właśnie ten Sobór mediów docierał do ludzi. Było oczywiste, że media popierały tych, którzy bliżsi byli ich poglądom. Tych, którzy dążyli do decentralizacji Kościoła, do oddania władzy biskupom, a także – w imię pojęcia Lud Boży – świeckim. Podobnie w odniesieniu do liturgii: mediów nie interesowała liturgia jako akt wiary, ale jako coś, co można zrozumieć, co jest dziełem wspólnoty, co jest zeświecczone. Ponadto wiemy, że istniała też pewna tendencja, by uważać, że sakralność jest czymś pogańskim, co ewentualnie należy jeszcze do Starego Testamentu. W Nowym ważne jest tylko to, że Chrystus umarł w świecie świeckim. A zatem trzeba skończyć z sakralnością, również w kulcie. I te interpretacje, banalizujące zamysł Soboru, miały negatywny wpływ na realizację reformy liturgicznej… To właśnie ten Sobór mediów docierał do wszystkich. On dominował i spowodował tak wiele katastrof, problemów, nieszczęść: zamknięte seminaria, zamknięte klasztory, zbanalizowana liturgia…”.

Benedykt XVI zauważył jednak, że dziś sytuacja się zmienia. Ów Sobór mediów nie wytrzymał próby czasu. „Naszym zadaniem jest zabiegać, począwszy od tego Roku Wiary, by prawdziwy Sobór został wprowadzony w życie, ufając, że Bóg nam pomoże. Ja, wycofawszy się w modlitwę, zawsze będę z wami i razem pójdziemy naprzód z Panem, w pewności, że Pan zwycięży” – powiedział Benedykt XVI na zakończenie swego ostatniego spotkania z kapłanami rzymskiej diecezji.

(Na podst. pl.radiovaticana.va opr. PP)

2 komentarze

Leave a Reply