Rosyjski minister obrony podjął decyzję o wysłaniu do wschodniej części Morza Śródziemnego czterech okrętów desantowych, które dołączą do pełniącego tam służbę niszczyciela Floty Czarnomorskiej „Smietliwyj” i kilku okrętów wsparcia. W rejs na Morze Śródziemne wypłynęły już okręty Floty Bałtyckiej „Kaliningrad” i „Aleksandr Szabalin”, a wkrótce wyruszą także jednostki „Saratow” i „Azow” z Floty Czarnomorskiej. Wszystkie okręty mają znaleźć się na miejscu przeznaczenia przed końcem lutego. Decyzja rosyjskiego Ministerstwa Obrony prawdopodobnie wiąże się z sytuacją w Syrii i na jej obrzeżach.
Jednocześnie nastąpił wzrost zainteresowania Rosji sąsiadem Syrii – Jordanią, na której terytorium stacjonuje amerykańska misja wojskowa, przypuszczalnie zaangażowana ściśle w wydarzenia w Syrii. 19 lutego prezydent Władimir Putin w swojej podmoskiewskiej rezydencji w Nowo-Ogariowie rozmawiał z jordańskim królem Abdullahem II o współpracy obu krajów (handlowo-gospodarczej, wojskowo-technicznej, inwestycyjnej, energetycznej i humanitarnej). Monarcha wysoko ocenił rozwój kontaktów wojskowo-technicznych i współpracę organów wywiadu. Wyraził nadzieję na kontynuowanie aktywnej współpracy w walce z terroryzmem. Według „Kommiersanta”, Putin i Abdullah II rozmawiali m.in. o możliwościach udziału rosyjskich firm w budowie pierwszej w Jordanii elektrowni atomowej oraz projektach związanych z rozwojem infrastruktury i wydobyciem kopalin użytecznych na terytorium królestwa Haszymidów.
(Na podstawie osw.waw.pl opracował A.D.)







