Urzędnicy Pentagonu oświadczyli w zeszłym tygodniu, iż Massive Ordnance Penetrator (w skrócie MOP, czyli ciężki ładunek penetrujący), jest gotowy by zastosować go w akcji. Broń ta, to w istocie supermasywna kierowana bomba lotnicza typu „bunker buster” (czyli pogromca bunkrów), przystosowana do niszczenia silnie umocnionych obiektów. Waży ona ponad 13 i pół tony i zrzucona z odpowiedniej wysokości potrafi przebić ok. 61 metrów betonu. Do jej przenoszenia zdolne są tylko bombowce strategiczne B2. W 2011 r. amerykańskie lotnictwo zamówiło 20 egzemplarzy tej broni, jednak testy wykazały pewne usterki, co spowodowało oddanie ich producentowi w celu usunięcia wad. Teraz, wedle oświadczeń, bomba ma spisywać się zadowalająco. Ma to pewne znaczenie, w kontekście sytuacji na Bliskim Wschodzie. Wedle ekspertów bowiem, MOP jest jedynym ładunkiem konwencjonalnym, który teoretycznie może być zdolny do porażenia podziemnych irańskich instalacji nuklearnych. Sam jego rozwój był zresztą napędzany przez potrzebę posiadania broni mogącej niszczyć obiekty tej klasy, tym bardziej, że mniejsze bomby GBU-28 i GBU-37, wykazały się niezadowalającymi osiągami w dotychczasowych konfliktach.
(na podst. Business Insider oprac. WD)







