Po rocznej przerwie na księgarskich półkach znów zagościło pismo „Templum Novum. Kanonada narodowego romantyzmu”, a w nim wiele jak zawsze interesujących artykułów.
13 numer pisma otwiera odredakcyjny wstęp, który zawiera ostrą krytykę konsumpcjonistycznej, neoliberalnej rzeczywistości: Dzisiejsza Polska to nie kraj Tuska lub Kaczyńskiego, to kraina Snickersa, Żabki, Adidasa i Coca Coli. Mieszkańcy Polski to niewolnicy banków i wyrobnicy sieci supermarketów. Przestrzeni pomiędzy naturalnymi barierami geograficznymi Odry i Bugu nie zaludniają już obywatele Rzeczypospolitej Polskiej, ale wykorzenieni ze swoich lokalnych wspólnot etnicznych i regionalnych „obywatele” systemów kredytowych, posiadający nowe bankomatowe dowody tożsamości; „patrioci” firmowych metek, czczący z namaszczeniem swoje miejsca zniżek, promocji i wyprzedaży; znudzeni telewizją koczownicy, spędzający wolny czas w wielkich świątyniach globalnej wymiany handlowej, zakorzenieni w „swoich” Geantach, Auchanach i Carrefoure’ach. Redakcja zwraca również uwagę na dezaktualizację dawnych doktryn: Koncepcje dawnego konserwatyzmu, dawne ideologie narodowe i przedwojenne nacjonalistyczne szkoły myślenia politycznego wypaliły się w historycznych wydarzeniach ubiegłych wieków i epok. Traktować je w kategoriach żywej myśli, dającej gotową odpowiedź na wyzwania chwili obecnej byłoby niebezpieczne. Wskrzeszać je w nadziei na restytucję obumarłych form należących do przeszłości może okazać się nie tylko pozbawione sensu, ale i szkodliwe. Tekst ten stanowi też swego rodzaju manifest polityczny redakcji, dzięki któremu możemy uchwycić przyświecające twórcom pisma idee. Redakcja jako odtrutkę proponuje pewien wariant rewolucyjnego konserwatyzmu: Wróg obecny znosi wszystkie dotychczasowe linie frontów ideologicznych, zmienia zasadę polityczności w stosunku do niektórych odłamów antyglobalistycznej lewicy (…). Tworzy wrogość pomiędzy obozem zwolenników dzisiejszych rządów globalnych (…) a różnorodną „koalicją zakorzenionych”, dążących do budowy świata wielobiegunowego. Na tym etapie „mrocznej wojny” nie tylko nie istnieje wrogość pomiędzy „nacjonalistami” a „konserwatystami”, ale współpraca pomiędzy nimi jawi się jako naturalna i konieczna odpowiedź na wyzwania chwili obecnej. Musi być to jednak bezkompromisowy konserwatyzm przyszłości i nowy, dynamiczny nacjonalizm tożsamościowy. Należy zapomnieć o konserwatyzmie umacniającym dzisiejszy porządek i odrzucić nacjonalizm w jego demokratycznej, egalitarnej i centralistycznej formie na rzecz kulturowego identytaryzmu i etnicyzmu. Szarej masie globalizacji należy przedstawić różnorodność etniczną Europy (…). Naprzeciw złowieszczego sztandaru Imperium Mundi rozwinąć sztandar Imperium Europeum.
Po artykule wstępnym zamieszczono tekst dr. Gawła Strządały Percepcja amerykańskiej politycznej poprawności w Polsce oraz dwa wywiady z autorami książek z gatunku political fiction – z Mariuszem Zielke, autorem thrillera finansowego „Wyrok” oraz z Witoldem Gadowskim, dziennikarzem śledczym i autorem „Wieży komunistów”.
Kolejnym tekstem jest przedruk przedwojennej broszury „Nad Odrą i nad Dnieprem. Przeszłość i przyszłość polskiej myśli imperialnej” (Warszawa 1938) autorstwa Wojciecha Kwasieborskiego – jednego z czołowych działaczy Ruchu Narodowo-Radykalnego „Falanga”, rozstrzelanego przez Niemców w 1940 roku w Palmirach. Lektura tego artykułu może nas zaskoczyć tym, że działacz organizacji uważanej za – jak ją określił guru polskiego neokonserwatyzmu i smoleńskiego sekciarstwa Bronisław Wildstein – „nazistowską” był przeciwnikiem antybolszewickiego sojuszu Polski z III Rzeszą, postulowanego przez konserwatywnych piłsudczyków związanych z „Buntem młodych” i „Polityką” (którym notabene nie szczędził wyrazów uznania).
W dziale „Adwokat diabła” mamy tekst jednego z redaktorów Xportalu i koordynatora małopolskiej dzielnicy Falangi, Adama Danka, pt. „Jakim torem potoczyłby się bieg historii na wschodzie Europy, gdyby kniaź Dymitr Pożarski przyjął katolicyzm?”. Najciekawsza część rozważań dotyczy spraw religijnych: Polski katolicyzm i chrześcijaństwo wschodnie łączyły istotne cechy wspólne: „chtoniczność”, silne oparcie na religijności ludowej, szeroka recepcja elementów wierzeń przedchrześcijańskich (w schrystianizowanej wersji), silne skłonności do mistycyzmu. Chrześcijaństwo wschodnie nie przeszło jednak przez scholastykę. Wielka schizma odgrodziła je od prądów racjonalistycznych, uczyniła rezerwatem czy skansenem, ale w dobrym sensie tego słowa. Zachowało łączność z głębokimi warstwami ducha i zdolność uwalniania drzemiących w nich sił. Ale z drugiej strony, w anarchicznej strukturze prawosławia, bez właściwych katolicyzmowi zasad hierarchicznego ładu oraz kierunkującego i oczyszczającego autorytetu Piotra, chrześcijaństwo wschodnie często rodziło całkowicie chaotyczne i autodestrukcyjne manifestacje (…). Po nawróceniu kniazia Dymitra rosyjska ideomatryca religijna (…) znalazłaby się w obrębie Kościoła katolickiego (…). Katolicka Rosja stałaby się nową krynicą Kościoła (…). Oba państwa [tj. Polska i Rosja] zakwitłyby nowymi szkołami mistyki, duchowości, wizyjności, monastycyzmu, ascezy, teologii spekulatywnej. (…) Scholastyczne skostnienie w Kościele powszechnym zaczęłoby ustępować. Miejsce zmartwiałej filozofii perypatetyckiej na uniwersytetach zająłby chrześcijański neoplatonizm (przypomniany już wcześniej w epoce Odrodzenia); do łask powróciłaby związana z nim bezpośrednio teologia apofatyczna. Dzięki katolicyzowaniu Rusi moskiewskiej na łono Kościoła powróciłyby liczne cenne tradycyjne techniki duchowe Wschodu, na przykład szkoła hezychazmu Grzegorza Palamasa.
Następny artykuł nosi tytuł „O tożsamości europejskiej” – jest to zapis przemówienia belgijskiego polityka Nowej Prawicy Roberta Steuckersa, które zostało wygłoszone w 2003 roku. Zacytujmy w tym miejscu fragment dotyczący kultu św. Archanioła Michała: Archaniołowie, zapis tradycji irańskiej w średniowiecznej Europie, tchną pierwotne moce kosmiczne w czyny ludzi sprawiedliwych i prawych, poza tym chronią narody przed schyłkiem ich mocy życiowych. Archanioł o obszernych, rozwiniętych skrzydłach, protektor, którego odnajdujemy w awestyjskich, w średniowieczno-chrześcijańskich mitologiach, wyznacza drogę, daje znak (…). Archanioł niczego nie ofiaruje ludziom podążającym za nim, ani korzyści materialnych, ani rekompensaty duchowe. (…) Nie lubi wygody ludzkiej, albowiem wie, że z zatopionym w bogactwie bytem nie można uczynić nic wielkiego. Niestety tekst jest fatalnie przetłumaczony i miejscami sprawia wrażenie wyjętego z translatora. Redakcja „TN” powinna popracować nad jakością tłumaczeń.
Nowością jest rubryka „U-bootenland”, w której znalazło się kilka artykułów z bloga www.ubootenland.blogspot.com, redagowanego przez grupę śląskich zwolenników rewolucji konserwatywnej i idei Imperium Europaeum. W „U-bootenlandzie” między innymi o Spenglerze, pan-europejskim ruchu Die Europäische Aktion, japońskim kendo przechowującym etos wojownika, czy identytarystycznej wizji Europy. Ten ostatni artykuł zawiera szczególnie istotne słowa: nie wystarczy krytykować Unii Europejskiej. Trzeba również wiedzieć, czym Unię zastąpić, jak powinna wyglądać Europa przyszłości. Identytarystyczna prawica koniecznie potrzebuje pozytywnej wizji jedności europejskiej i silnej wiary w polityczne odrodzenie kontynentu.
Dalej mamy swoisty „hiszpański blok”, na który składają się znakomite teksty: przemówienie Jose Antono Primo de Rivery wygłoszone w hiszpańskim parlamencie w 1934 roku, zapiski Marka Rostkowskiego z pielgrzymki do hiszpańskiej Doliny Poległych oraz artykuł prof. Jacka Bartyzela „Hiszpański łącznik Jędrzeja Giertycha. Przyczynek do źródeł informacji autora Hiszpanii bohaterskiej na temat karlizmu”.
Oprócz artykułu prof. Bartyzela w dziale „Historia” umieszczono również tekst Ryszarda Mozgola na temat walki z rzekomym „separatyzmem” na Górnym Śląsku w latach 20. ubiegłego wieku.
Całość domykają recenzje. Tomasz Wiśniewski na kanwie książki dr. Tomasza Sikorskiego „O kształt polityki polskiej. Oblicze ideowo-polityczne Ruchu Młodej Polski (1979-1989)” snuje interesujące przypuszczenia dotyczące historii alternatywnej: Tak jak w możliwości niewybuchnięcia drugiej wojny światowej upatruje się nieraz zejścia się Obozu Zjednoczenia Narodowego, Związku Młodych Narodowców/Ruchu Narodowo-Państwowego oraz Ruchu Narodowo-Radykalnego „Falanga” jako pożądanego (przez niektórych, oczywiście) biegu wydarzeń, tak być może – gdyby PRL nie upadła tak szybko – historię naszego ostatniego ćwierćwiecza znaczyłaby fuzja RMP oraz właśnie PAXu i utworzenie obozu konstruktywnej pracy państwowej, zbierającego w sobie konserwatyzm realistyczny, technokratyczny oraz ideowy i metafizyczny zarazem? Marek Rostkowski omawia książkę Alaina de Benoist’a „Problemy demokracji”, prof. Marek Jan Chodakiewicz polemizuje z niemającą bladego pojęcia o specyfice Europy Wschodniej historiografią zachodnią, a (po raz kolejny) Tomasz Wiśniewski recenzuje książkę „Georges Sorel i strategie radykalnej filozofii politycznej” Piotra Laskowskiego.
Korneliusz Zieliński







