Od trzech miesięcy amerykańscy instruktorzy szkolą na terenie Jordanii bandy „syryjskiej opozycji” – podał 10 marca niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Obsługę nowoczesnej broni przeciwpancernej poznało dotychczas 200 „opozycjonistów”. „Der Spiegel” powołuje się na uczestników szkoleń i organizatorów kursów. Część amerykańskich instruktorów nosi mundury, jednak nie jest jasne, czy są oni pracownikami prywatnych firm wojskowych (private military companies), czy też reprezentują amerykańskie instytucje rządowe. Plany na przyszłość przewidują utworzenie dwóch obozów szkoleniowych, w których odbywałyby się półtoramiesięczne kursy, każdorazowo dla 600 osób – członków „Wolnej Armii Syryjskiej”. Według tygodnika przedstawiciele jordańskiego wywiadu (Muhabarat) prowadzą w tej sprawie rozmowy z dowódcami band „syryjskiej opozycji” działających w prowincji Dara na południu kraju. Celem rozmów jest utworzenie z kilkunastu ugrupowań „opozycjonistów” jednego związku taktycznego liczącej 10.000 osób, który miałby przyjąć nazwę „Armia Południa”; mogliby też zostać do niego wcieleni islamiści z „Frontu al-Nusra”. Większość broni przeznaczonej dla „syryjskiej opozycji”, w tym wyrzutnie przeciwpancerne, znajduje się w magazynach na terytorium Jordanii. Pieniądze na ich zakup pochodzą z Arabii Saudyjskiej. Warunkiem przekazania broni „opozycjonistom” w Syrii jest utworzenie przez nich wspólnego dowództwa na południu kraju.
Jak tłumaczy „Der Spiegel”, mieszanie się strony jordańskiej w sprawy wewnętrzne Syrii wynika z obaw Ammanu przed islamistami. Jordańskie siły bezpieczeństwa chcą jakoby zapobiec udziałowi jordańskich salafitów w walkach w Syrii, obawiając się, że po zdobyciu doświadczeń w wojnie w Syrii staliby się oni poważnym zagrożeniem dla stabilizacji w Jordanii.
6 marca ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich Ligi Arabskiej zebrani w Kairze wydali wspólne oświadczenie głoszące, że państwa członkowskie Ligi uznają odtąd „prawo każdego kraju do oferowania, wedle własnych życzeń, wszelkiego rodzaju [środków] samoobrony, łącznie z wojskiem, by wesprzeć naród syryjski i Wolną Armię Syryjską”. Sekretarz generalny Ligi Arabskiej Nabil al-Arabi dopowiedział na konferencji prasowej, że przedstawicielstwo Syrii wykluczono z Ligi, a do zajęcia jego miejsca zaproszono „opozycjonistów” z „Syryjskiej Koalicji Narodowej”.
(Na podstawie PAP opracował A.D.)







