W libijskim więzieniu zmarł jeden z egipskich chrześcijan, Koptów, przetrzymywanych tam w charakterze podejrzanych o nawracanie muzułmanów. Jego śmierć zgromadziła przed „ambasadą” Libii w Kairze tłum demonstrantów, który krzyczał „Mordowanie Koptów jest wbrew prawu!” i spalił przed jej bramą libijską flagę. W demonstracji udział wzięli głównie koptyjscy chrześcijanie. Ministerstwo spraw zagranicznych Egiptu podało wprawdzie, że Ezat Atallah prawdopodobnie zmarł z przyczyn naturalnych. Według demonstrantów do jego śmierci przyczyniły się jednak złe warunki panujące w więzieniu oraz złe traktowanie.
(Na podstawie PAP opracował A.D.)







