Syria: Nie ustają głosy wsparcia dla lojalistów

Od Redakcji: Nie ustają głosy wsparcia dla rządu syryjskiego, atakowanego przez reżimy zachodnie oraz ich sojuszników w Lidze Arabskiej. Z całego świata napływają do Damaszku informacje na temat kolejnych wypowiedzi mających stanowić wsparcie dla miejscowych lojalistów. Poniżej prezentujemy kilka z nich.

(T.P.)

Rosja

Nie tylko rząd rosyjski silnie angażuje się w wysiłki mające na celu uchronienie Bliskiego Wschodu przed kolejną inwazją sił atlantyckich. Również ludzie polityki, kultury i nauki włączają się w te działania. W dniu wczorajszym, solidarnościową wizytę w Syrii rozpoczęła delegacja reprezentująca rosyjskich parlamentarzystów, dziennikarzy oraz organizacje studenckie. Delegacja ma na celu naoczne przekonanie się o sytuacji w tym kraju i przekazanie szczegółowej relacji na ten temat przywódcom partii parlamentarnych zasiadających w Dumie oraz zwykłym ludziom w Rosji. O tym, że nie jest to wąska inicjatywa może świadczyć fakt, że do Syrii udali się nie tylko przedstawiciele prezydenckiej, Jednej Rosji, ale również partii opozycyjnych.

Kandydat do Dumy z ramienia Jednej Rosji, Ilya Kostanov, powiedział, że do jego kraju napływają sprzeczne informacje na temat sytuacji w Syrii. Jednak po zapoznaniu się z nią na miejscu stwierdził, że „w Syrii mamy do czynienia z aktami terrorystycznymi i ogromnym naciskiem zewnętrznym.” Stwierdził ponadto, że „Syryjczycy są w stanie rozwiązać swoje problemy sami.”

Rosyjski atleta, Bruce Khlebnikov, aktywista młodzieżówki partii prezydenckiej, powiedział wprost: „Nie wierzę mediom, które przedstawiają informacje na temat Syrii. Po prostu przyjechałem tutaj i czuję, że sytuacje jest stabilna i bezpieczna.” W podobnym tonie wypowiedział się profesor nauk społecznych i politycznych z Uniwersytetu Helsińskiego, Johan Backman, który – w celu osobistego przekonania się o sytuacji w Damaszku – postanowił dołączyć do rosyjskiej delegacji.

To, że większość mediów nie jest w tej sprawie obiektywna przyznawali nawet dziennikarze. Lena Kandakji z Radia Moskwa powiedziała: „Mamy do czynienia z medialnym atakiem na Syrię (…) Jestem przekonana, że informacje, które są rozpowszechnianie przez media stanowią elementy kampanii przeciwko Syrii prowadzonej przez Zachód.” Wtórowała jej inna dziennikarka, Anna Starikova: „My, Rosjanie, jesteśmy przekonani, że to co ma miejsce w Syrii nie jest wojną domową; to jest raczej wojna medialna.”


Rosyjska delegacja pozostanie w Syrii aż do 26 listopada.

Palestyna

W Domu Ludowym w wiosce Bqa’ata village (Wzgórza Golan) odbyło się spotkanie zatytułowane: „Nie dla decyzji Ligi Arabskiej. Tak dla opierającej się Syrii”.

Arcybiskup Atallah Hanna z Sebaste za oburzające uznał zaangażowanie krajów arabskich w wywieranie nacisków na Syrię. Stwierdził on, że kraje biorące w tym udział nie robią nic innego tylko realizują neokolonialistyczną politykę Stanów Zjednoczonych, która w całości jest sprzeczna z interesami ludności arabskiej.

Również wczoraj, w okupowanej Jerozolimie, na placu przed amerykańskim konsulatem, miał miejsce protest ludności palestyńskiej przeciwko wrogiej polityce Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Jeden z uczestników protestu, Muheisin Qais, powiedział: „Ze wszystkich okupowanych miast palestyńskich, przybyliśmy tutaj aby zaprotestować przeciwko Stanom Zjednoczonym, które stanowią główną przyczynę antagonizmów między narodami arabskimi.”

Kazachstan

Kazachski prezydent, Nursultan Nazarbajew, ostrzegł przed próbą powtórzenia w Syrii „scenariusza libijskiego”. Powiedział, że agresywne wtrącanie się Narodów Zjednoczonych w sytuację w Libii było karygodne. Wezwał do niepowtarzania tego typu interwencji w żadnym innym, niepodległym kraju. Za przykład takiego kraju podał Syrię.

Tunezja

W Tunisie odbył się wczoraj marsz w czasie którego wyrażono sprzeciw wobec decyzji Ligi Państw Arabskich wymierzonej w Syrię oraz wobec zagranicznych prób wpływania na wewnętrzne sprawy tego kraju. Organizatorem protestu był Tunezyjski Komitet ds. Oporu Przeciwko Kolonializmowi i Odrzucenia Normalizacji Stosunków z Syjonistycznym Państwem Izrael. Marsz przeszedł ulicami Tunisu zatrzymując się m.in. przed syryjską ambasadą oraz przed siedzibą Ligi. Maszerujący wyrazili swoją solidarność z Syrią i wsparli program reform, który chce przeprowadzić prezydent Bashar al-Assad.

Iran/Turcja

Na konferencji prasowej zwołanej w czasie jego pobytu w irańskiej ambasadzie w Ankarze, Alaeddin Boroujerdi, przewodniczący irańskiej komisji parlamentarnej ds. obrony narodowej i polityki zagranicznej, nazwał decyzję Ligi Arabskiej „historycznym błędem”. Wyraził on przekonanie, że ta decyzja może skutkować zapanowaniem chaosu w Syrii i niepokojem w całym regionie. W jego przekonaniu jedynym rozwiązaniem jest zaakceptowanie programu reform prezydenta Syrii.


Źródło: SANA

Leave a Reply