Polska: Nie chcemy do Syrii

21 marca szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej w rozmowie w studio radiowej Trójki powiedział, że Polska bez mandatu ONZ nie będzie uczestniczyć w jakichkolwiek ewentualnych działaniach w Syrii.

Nie jesteśmy petentem ani klientem USA, jesteśmy sojusznikami USA w NATO. – dodał.

Przekonywał, iż państwa polskiego nie stać na udział w dużych operacjach wojskowych.

Pamiętajmy, że końcowa faza wychodzenia z Afganistanie będzie bardzo absorbująca. W tym momencie jakieś większe zaangażowanie się gdzieś indziej byłoby zbyt ryzykowne. – zaznaczył.

Minister Koziej nawiązał w ten sposób do ujawnionych niedawno wstępnych zamiarów napaści wojskowej USA na Syrię, które potwierdził admirał James Stavridis, najwyższy dowódca sił sprzymierzonych NATO w Europie (SACEUR), podczas przesłuchania przed komisją sił zbrojnych amerykańskiego Senatu w nocy z 19 na 20 marca.

Myślimy o różnych planach, jesteśmy przygotowani, gdybyśmy mieli się w Syrii zaangażować tak, jak w Libii. – mówił wówczas admirał, zapytany o możliwość stworzenia nad państwem syryjskim tzw. strefy zakazu lotów, czyli objęcia go szczelną blokadą wojskową. Powiedział również, że stacjonujące w Turcji baterie rakiet Patriot mogą zestrzeliwać syryjskie samoloty na głębokość ponad 30 kilometrów wewnątrz terytorium Syrii oraz że w ciałach decyzyjnych NATO trwają dyskusje o możliwości rozciągnięcia nad Syrią strefy zakazu lotów i/lub zbombardowania syryjskich baz lotniczych i syryjskiej obrony przeciwlotniczej.

Źródło: polskieradio.pl, rp.pl

Komentarz Redakcji: A gdzie była świadomość, że naszego państwa nie stać na udział w dużych operacjach wojskowych za granicą, kiedy na lata wysyłano polskich żołnierzy do Afganistanu i Iraku? (20 marca w Afganistanie zginął kolejny z nich, dwudziestodziewięcioletni Paweł Ordyński, pośmiertnie awansowany do stopnia sierżanta.). Wskazuje to, iż wbrew zapewnieniom ministra Kozieja niestety jesteśmy petentem i klientem USA. Ktoś do tego stanu rzeczy doprowadził. (A.D.)

Leave a Reply