Minister spraw zagranicznych Luksemburga Jean Asselborn (na zdjęciu) ostro skrytykował niemieckie próby dyktowania rozwiązań gospodarczych państwom zmagającym się z kryzysem, szczególnie Cyprowi. Luksemburski polityk potępił dążenia krajów o decydującym znaczeniu w Unii Europejskiej do ekonomicznej dominacji nad mniejszymi państwami. Stwierdził, iż sprzeciwia się to idei europejskiej solidarności i jest niedopuszczalną ingerencją w rynki wewnętrzne. Asselborn zarzucił także Niemcom, iż korzystają na kryzysie ekonomicznym kosztem innych krajów. Opowiedział się także za znaczną niezależnością gospodarek narodowych.
Władze Niemiec żądały od Cypru, by w celu ratowania cypryjskiego systemu bankowego m. in. właściciele dużych depozytów bankowych w tym kraju ponieśli straty.
W nocy z 24. na 25. marca zawarto umowę, wedle której Cypr otrzyma pomoc od państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego w wysokości 10 miliardów euro. Jednak w zamian za to ma przeprowadzić reformy systemu bankowego i prywatyzację pod dyktando innych krajów.
(Na podst. fakty.interia.pl opracował M.G.)
Komentarz Redakcji:
Z jednej strony odczuwa się pozytywne zaskoczenie, iż przedstawiciele władz państwa tak małego, jak Luksemburg, krytykują dążenia mocarstw do ingerowania w wewnętrzne sprawy innych państw, z drugiej jednak strony nietrudno sobie uświadomić, iż wypowiedź Jeana Asselborna prawdopodobnie przejdzie bez większego echa. W zażenowanie wprawia też fakt, iż w przeciwieństwie do małego Luksemburga, rządzący w Polsce nie zdobyliby się nawet na werbalny sprzeciw wobec ingerencji obcych ośrodków władzy, pokornie poddając się ich woli. (M.G.)







