W ostatnią sobotę, w prowincji Kandahar, doszło do ataku na siły amerykańskie. Wedle oficjalnych doniesień, w eksplozji samochodu-pułapki zginął amerykański dyplomata, a czterech innych zostało rannych. Śmierć poniosło też pięciu żołnierzy. Przedstawiciele Talibów natomiast mówią o zabiciu trzynastu cudzoziemców i ranieniu dziewięciu. Trochę wcześniej, w minioną środę doszło do dużego ataku bojowników na budynek sądu, w mieście Farah. Ich rzecznik Jusuf Ahmadi zapowiedział dalsze uderzenia skierowane w sędziów i prokuratorów służących okupantowi.
(na podst. Reuters oprac WD)







