Serwilizm „doktryny Komorowskiego”

(…) jesteśmy państwem brzegowym NATO i UE. Z takiego położenia wynika w ogóle nasza generalna myśl przewodnia wysiłków na rzecz zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Wyraża się w zdecydowanym priorytecie dla zdolności obronnych własnego terytorium. Zdecydowanym zwolennikiem i propagatorem takiego podejścia jest prezydent Bronisław Komorowski. Dlatego myślę, że z całym przekonaniem możemy dziś mówić o czymś takim, jak „doktryna Komorowskiego”. Obejmuje ona szereg deklaracji, decyzji i działań prezydenta na rzecz wzmocnienia własnych zdolności obronnych. – mówił 15 kwietnia w Warszawie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gen. Stanisław Koziej, otwierając konferencję „Polska państwem brzegowym NATO – obrona powietrzna. Prezentacja systemów obrony przeciwrakietowej XXI wieku”. W konferencji udział wzięli przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Gospodarki, parlamentu, korpusu dyplomatycznego, Sił Zbrojnych RP oraz „liczni eksperci i reprezentanci przemysłu obronnego”.

   W tym samym wystąpieniu gen. Koziej wskazał także na kierunek deklarowanych starań o zwiększenie samodzielnych zdolności obronnych Polski:

Tak szczęśliwie się składa, że interesy strategiczne Stanów Zjednoczonych w tym akurat zakresie są zbieżne z naszym interesem, dlatego Amerykanie chcą a my się godzimy, aby na naszym terytorium budowany był jeden z elementów ich systemu obrony przeciwrakietowej. Zależy nam, aby ten program amerykański, który jest w istocie ponadto główną siłą napędową, wręcz motorem budowy sojuszniczego, natowskiego systemu obrony przeciwrakietowej – został zrealizowany. Dodatkowo jestem przekonany, że posiadanie własnych zdolności obrony przeciwrakietowej uczyni nas o wiele atrakcyjniejszym partnerem strategicznym dla sojuszników, w tym także dla Amerykanów. Będziemy mogli oferować im świadczenie usług operacyjnych w postaci dodatkowej osłony ich ważnego strategicznie obiektu w Redzikowie.

 

Źródło: bbn.gov.pl

Komentarz Redakcji: Ze wspomnianego „szeregu deklaracji, decyzji i działań prezydenta na rzecz wzmocnienia własnych zdolności obronnych” Kraju przypomnieć należy zwłaszcza wysłanie polskich żołnierzy do Mali (decyzja z 8 lutego b.r.) i przedłużenie obecności polskich oddziałów wojskowych w Afganistanie o kolejne pół roku (decyzja z 11 kwietnia b.r.). Nietrudno się domyślić, że szef BBN w ramach obowiązków służbowych musi promować i wychwalać osobę swojego zwierzchnika, ale z „doktryną Komorowskiego” to gen. Koziej już chyba naprawdę przesadził, zamiast założonego zapewne efektu patetycznego osiągając efekt komiczny. Czekamy tymczasem na rzeczywiste działania i decyzje służące zwiększeniu własnych zdolności obronnych Polski, w tym na: odstąpienie od „demokratyzujących” elementów zamierzonej reformy systemu dowodzenia Siłami Zbrojnymi (zapowiedziano „amerykańską” likwidację hierarchicznej podległości dowództw szefowi Sztabu Generalnego i pozbawienie Sztabu funkcji dowódczych), skasowanie marnotrawstwa zasobów finansowych i ludzkich znanego jako „udział polskich żołnierzy w misjach zagranicznych”, rozbudowę Sił Zbrojnych (zamiast dotychczasowego demontażu), remilitaryzację społeczeństwa poprzez opracowanie i wdrożenie nowego systemu przysposobienia wojskowego obywateli, uzupełnienie struktury Sił Zbrojnych o komponent Obrony Terytorialnej. (A.D.)   

Leave a Reply