Politycy rządzącej w Niemczech Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej domagają się delegalizacji symboli państwowych NRD oraz ukarania stowarzyszeń zrzeszających żołnierzy formacji zbrojnych Niemiec Wschodnich. To reakcja na demonstrację, która odbyła się w Berlinie 9 maja b.r.
Pod pomnikiem żołnierzy sowieckich poległych w II wojnie światowej w berlińskim parku Treptow (w dawnym Berlinie wschodnim) przedefilowała kilkudziesięcioosobowa kolumna marszowa. Szli w niej odziani w galowe mundury weterani Narodowej Armii Ludowej (NVA), Policji NRD oraz pułku wartowniczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa (Stasi). Była to pierwsza taka demonstracja w Niemczech po zjednoczeniu obu państw niemieckich w 1990 r. Zorganizował ją Związek Tradycji NVA.
Rozsierdzeni przez wschodnioniemieckich weteranów politycy CDU zapowiadają złożenie w Sejmie Związkowym projektu przepisów delegalizujących używanie symboli państwowych NRD. Pomysł ten poparł m.in. przewodniczący klubu parlamentarnego CDU Volker Kauder, który w komentarzu opublikowanym w gazecie „Berliner Morgenpost” napisał: Taka prowokacja nie może się powtórzyć. Młodzieżówka CDU skierowała do władz miasta Berlina wniosek o odebranie Związkowi Tradycji NVA statusu organizacji pożytku publicznego. Wśród swoich celów statutowych Związek ma solidarność z prześladowanymi przez sterowany politycznie wymiar sprawiedliwości RFN i niesłusznie skazanymi oraz domaga się rehabilitacji funkcjonariuszy wojska i służb NRD, skazanych po zjednoczeniu Niemiec.
Źródło: wyborcza.pl
Komentarz Redakcji: W 1971 r. Stefan Kisielewski usłyszał od zaprzyjaźnionej niemieckiej arystokratki Marion von Dönhoff, że NRD przechowała niemieckie tradycje narodowe i państwowe o wiele lepiej od „okropnie zamerykanizowanej” RFN. Do tego samego wniosku doszedł demoliberalny angielski historyk Timothy Garton Ash, który w swojej książce „Niemieckość NRD” z 1981 r., przełożonej także na język polski, pokazał, jak „amerykanizacja RFN zaszła dalej niż sowietyzacja NRD”. W polskiej „Frondzie” (nr 17/18 z 1999 r.) ukazał się artykuł Zenona Chocimskiego „RFNRD”, prezentujący NRD jako państwo ufundowane na narodowym socjalizmie, pruskim militaryzmie i społeczno-obyczajowym konserwatyzmie. Kto zatem ma rację w sporze o dziedzictwo Niemiec Wschodnich – apologeci NRD czy jej demoliberalni i zachodniaccy krytycy? Odpowiedź wydaje się oczywista. (A.D.)








4 komentarze