16 czerwca przed południem rozpoczął się w Warszawie Kongres Polskiej Lewicy organizowany przez Sojusz Lewicy Demokratycznej. Racjonalnie przewidując, można by się na nim było spodziewać w najlepszym razie standardowych politycznych banałów i demokratyczno-liberalnej nowomowy. Tymczasem zdążyły na nim wybrzmieć treści znacznie bardziej zasługujące na uwagę.
– Państwo musi być gwarantem praw socjalnych, politycznych i cywilnych, musi być uspołecznione, a nie sprywatyzowane. – mówił wiceprzewodniczący SLD, Józef Oleksy, otwierając Kongres.
– Mamy w Polsce pustynię biedy i oazy bogactwa – kontener często zastępuje mieszkanie komunalne, a chwilówki zastępują pensje pracownicze. (…). Dobra edukacja staje się wspomnieniem z przeszłości, a nie rodzi nadziei związanej z przyszłością. (…). Zlikwidowano już tyle szkół, ile Polska Ludowa zbudowała ich na tysiąclecie państwa polskiego. (…). W publicznych szkołach mamy do czynienia z postępującą segregacją; miejscem upokorzenia staje się polska stołówka, w której zawartość talerza zależy od grubości portfela rodziców dzieci. – wyliczał z kolei w swoim przemówieniu lider partii Leszek Miller.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Postkomunistyczny SLD wzywa lewicę do zajęcia się sprawami społeczno-ekonomicznymi, tzn. realnymi problemami dużej części mieszkańców naszego państwa. Tymczasem lewica majtkowa zrzeszona w partii Palikota, częściowo w partii rządzącej i trzęsąca mediami woli nieprzerwanie męczyć społeczeństwo importowanymi z Zachodu i certyfikowanymi przez Unię Europejską wymysłami w rodzaju „związków partnerskich”, „zmiany płci” czy pedalskiej indoktrynacji przemianowanej dla niepoznaki na „tolerancję”. Można zaryzykować twierdzenie, że jeżeli tradycje autentycznie polskiej lewicy – tej spod znaku Bolesława Limanowskiego, Jędrzeja Moraczewskiego, Kazimierza Zakrzewskiego, Jana Stachniuka czy nawet Mieczysława Moczara, Zbigniewa Załuskiego i Jana Szczepańskiego – mają w ogóle dziś jakąkolwiek reprezentację polityczną, to w stosunkowo największym stopniu jest nią lewica postkomunistyczna. Warto zaznaczyć, iż wśród kartelowych partii politycznych SLD posiada również najbardziej szczegółowy i profesjonalnie przygotowany program w kwestiach wojskowych, zawierający m.in. projekt odtworzenia w Polsce systemu Obrony Terytorialnej. Józef Oleksy, choć być może sam nie jest tego świadom, nawiązał w swoich słowach do koncepcji „państwa społecznego”, rozwijanej w okresie międzywojennym przez autorytarnych piłsudczyków na czele z płk. prof. Wacławem Makowskim. (A.D.)








Jeden komentarz