Rask Hetmański: O! Żyd, gej i komuch

13 czerwca 2011

gay-jew

Nic tak nie wkurza Polaków, jak naigrywanie się z Kościoła, papieża i wszystkich świętych. W klerykalnym państwie jest to wyczyn wymagający olbrzymiego poświęcenia, no i odwagi.

Chcąc dowieść swojego bohaterstwa, należy publicznie demonstrować toksyczną niechęć do Kościoła, papieża i wszystkich świętych. Jak to się przyjęło na lewicowych salonach, najskuteczniejszą bronią na Kościół jest poczciwy starozakonny. Trzeba więc mówić o sobie Żyd, jestem Żydem, chociaż żadnego Żyda w mojej rodzinie nie znajdziecie. Ani babka, która przecież w Jedwabnem goniła Żydów do stodoły, ani dziadek, który był szmalcownikiem, ani nikt inny nie był Żydem. Ja, człowiek lewicy, mający na względzie mniejsze lub większe mniejszości, utożsamiam się z nimi i jestem gotów za nie cierpieć – a że Żydzi zawsze byli, są i będą prześladowani, to na złość moim rodakom, jestem Żydem! Czytam Talmud, czytam Torę na równi z „Gazetą Wyborczą”, więc nie tyle jestem sierotą po Izaaku, Jakubie i Abrahamie, ale co najważniejsze – jestem wrogiem Kościoła, papieża i wszystkich świętych!

Dla niektórych samo bycie Żydem to niewiele, więc dorzucają coś bardziej śmielszego, coś co by pasowało do tego Żyda, coś równie obrzydliwego i obrazoburczego.

Człowiek lewicy mówi, że nie tylko jest Żydem, ale i pedałem, więc spaceruje w chałacie, pali chanukowe świece, po szabasie szybko biegnie na paradę równości, a zaraz po niej idzie zmówić kadisz. Prawdziwy pejcz na Kościół, papieża i wszystkich świętych!

Jednakże, co może rozbawić, znajdą się tacy, dla których bycie Żydem i pedałem jednocześnie(!), to zatrważająco niewiele jak na walkę z Kościołem, papieżem i wszystkimi świętymi! Dlatego bez żenady człowiek lewicy mówi, że jest również komuchem. Przy blasku menory posila się lekturą Marksa, Engelsa i Lenina. Na górze tałes, pod szyją różowa apaszka, a w sercu Che Guevara. Oprócz szabasów i parad równości, biega również na pochody 1-majowe, wymachuje drągiem i krzyczy brzydko na Kościół, papieża i wszystkich świętych.

I taki jest lewicowiec, ni to pies, ni to wydra, ni to żyd, ni to gej. Konserwatywny w swym żydostwie, liberalny w swym gejostwie. Otwarty na wszystko co modne, co zachodnie, co piękne i kolorowe. Wrogo nastawiony do tradycji, religii i kultury przodków. Nie dba o własną mowę, zaśmiecając język obcymi słowami. Walczy z Kościołem, papieżem i wszystkimi świętymi, zaprzedając duszę diabłu. W każdej chwili gotów jest poświęcić najwyższe dobro i sprzedać swój święty kraj ohydnemu Zachodowi.

Jeden komentarz

Leave a Reply