Siedem osób zostało (podobno) rannych w wyniku nocnego oczyszczenia przez służby porządkowe moskiewskiego biura Ruchu „Za Prawa Człowieka”. Przewodniczący organizacji, Lew Ponomariow, określił ich akcję mianem „zajazdu”.
Wszystko zaczęło się po wejściu w Rosji w życie przepisów prawnych, na mocy których „organizacje pozarządowe” otrzymujące na działalność pieniądze spoza kraju mają obowiązek rejestrować się w oficjalnym wykazie „agentów zagranicy”. Prokuratura przeprowadziła następnie masowe kontrole przestrzegania tych przepisów przez rosyjskie stowarzyszenia. Ponomariow odmówił jednak udostępnienia prokuratorom dokumentów swojej organizacji i zaapelował do innych stowarzyszeń, by uczyniły to samo.
W rezultacie Ruch „Za Prawa Człowieka” otrzymał niedawno zawiadomienie o wygaśnięciu umowy na wynajem od miasta pomieszczenia przy Małym Kisłowskim Zaułku w centrum Moskwy i grożącej mu eksmisji. „Obrońcy praw człowieka” nie opuścili jednak lokalu we wskazanym terminie. 21 czerwca po południu urzędnicy miejscy, milicjanci i funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa przyszli do biura organizacji, by zmienić zamki w drzwiach i opieczętować wejścia. Na miejsce przyjechał Władimir Łukin, rosyjski rzecznik „praw człowieka”, ale nie został wpuszczony do zablokowanego pomieszczenia. W nocy funkcjonariusze usunęli siłą z lokalu aktywistów, którzy odmówili jego opuszczenia.
– W tym momencie w biurze było osiem osób. Wpadł OMON i brutalnie się z nami rozprawił. Mundurowi ciągnęli mnie w dół po schodach, a ludzie po cywilnemu kopali nogami. Nie cackali się z nikim, także z Siergiejem Mitrochinem, przewodniczącym partii Jabłoko, kandydatem na mera Moskwy. Jest ranny w nogę, krwawi. (…). Jeśli my, obrońcy praw człowieka, pokornie będziemy się godzić z niesprawiedliwością, to jaki przykład damy prostym ludziom? – żali się Ponomariow.
Źródło: wyborcza.pl
Komentarz Redakcji: W Polsce przy byle okazji rząd daje „obrońcom praw człowieka” wleźć sobie na głowę. Oto instruktaż, jak należy z nimi postępować. Polscy politycy – uczcie się od „przyjaciół Moskali”. (A.D.)









3 komentarze