Jak co roku, Białoruś obchodzi 3 lipca święto swojej niepodległości. W tym roku obchody święta narodowego rozciągnęły się na kilka dni. 2 lipca prezydent Alaksandr Łukaszenka otworzył w Mińsku nowy plac Flagi Państwowej, który ma się stać nowym centrum stolicy. Uroczystość transmitowały na żywo wszystkie białoruskie stacje telewizyjne. Kulminacyjnym momentem było złożenie przysięgi na wierność fladze; jej tekst odczytywało jednocześnie kilka tysięcy wybranych Białorusinów, m.in. członkowie rządu czy znani sportowcy.
– Musimy stworzyć prawdziwy kult państwowych symboli. – oznajmił prezydent Łukaszenka w okolicznościowym przemówieniu.
W centrum Mińska dobiega też końca budowa Pałacu Niepodległości – nowej siedziby prezydenta.
3 lipca przez centrum stolicy przedefilowały jednostki wojskowe, przejechały czołgi (od historycznych T-34 do współczesnych T-72b), a niebo przecięły myśliwce MIG-29 i szturmowce SU-25. Prezydent Łukaszenka przyjmował defiladę w wojskowym mundurze.
– Ten dzień z woli Białorusinów związał święte słowa „wolność” i „niepodległość”. – mówił. – Obserwujemy presję ze strony państw i bloków wojskowych, wtrącanie się w wewnętrzne sprawy suwerennych państw (…) nie tylko siłą, ale także poprzez ekonomiczną presję i wojny informacyjne (…). Jednak jedność, mądrość i siła naszego narodu już niejednokrotnie pokazały, że próby destabilizacji sytuacji u nas nie mają szans powodzenia.
Dzień Niepodległości 3 lipca obchodzony jest z inicjatywy Łukaszenki od 1996 r. To on zaproponował, by święto państwowe z 27 lipca (data ogłoszenia niepodległości Białorusi w 1990 r.) przenieść na dzień upamiętniający wyparcie z Mińska wojsk niemieckich w 1944 r.
Komentarz Redakcji: Z okazji dzisiejszego święta niepodległości, której chce ich pozbawić demoliberalny Zachód wraz ze sterowaną przez siebie „opozycją demokratyczną”, życzymy Białorusinom wszelkiej pomyślności dla ich państwa i narodu pod rozumnymi rządami prezydenta Łukaszenki – niewątpliwie najwybitniejszego dziś polityka w Europie. (A.D.)








