SLD przygotowuje projekt uchwały sejmowej potępiającą byłego ministra finansów Leszka Balcerowicza oraz premiera Jerzego Buzka za reformę wprowadzającą OFE. Politycy Sojuszu uważają, że ta reforma nie miała na celu dobra przyszłych świadczeniobiorców, a została przeprowadzona w interesie menedżerów, którzy nabili sobie dzięki temu portfele.
6 lipca Leszek Miller miał poddać pod dyskusję w swoim stronnictwie projekt uchwały potępiającej wszystkie reformy Balcerowicza, a szczególnie wprowadzenie OFE. Jeśli partia się zgodzi, uchwała zostanie skierowana do Sejmu.
– Te 17 miliardów złotych, które otwarte fundusze emerytalne wydały na zarządzanie, to pieniądze dla emerytów stracone. – tłumaczył Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny SLD. – Odpowiedzialni za tę reformę, czyli Leszek Balcerowicz i Jerzy Buzek, powinni zostać rozliczeni. W sobotę będziemy się zastanawiać, czy skierować do Sejmu projekt uchwały potępiający tę reformę i poprzednie reformy Balcerowicza.
Według Gawkowskiego nie da się myśleć o przyszłości bez rozliczenia przeszłości.
– Bo inaczej sytuacja może znowu się powtórzyć. – mówi polityk. – Zdajemy sobie sprawę, że będziemy atakowani za naszą akcję, ale uważamy, że powinniśmy mieć odwagę podejmować takie tematy. Leszek Balcerowicz jest doktrynerem, który nie uczy się na błędach.
Inicjatywę SLD zaatakował już Witold Orłowski, ekonomista związany z „Gazetą Wyborczą”. Jak zawsze, broni Balcerowicza, tym razem za pomocą stwierdzeń, iż na początku lat ‘90 Polska miała do wyboru gospodarkę rynkową albo komunistyczną.
– Do tej pory sądziłem, że SLD jest za gospodarką rynkową, ale teraz widocznie ich nastawienie się zmieniło. – krytykuje Orłowski.
SLD przeprowadził jednak badania ankietowe, sprawdzające, jak ludzie odbierają byłego ministra finansów. Pytano m.in. o to, jak Polacy oceniają reformy Balcerowicza z początku lat ‘90. Aż 69% respondentów oceniło te reformy źle, a tylko 11% dobrze; pozostali nie mieli zdania. 62% ankietowanych uznało, że reformy wprowadzającej OFE nie przeprowadzono po to, żeby zabezpieczała interesy obywateli. Zaś 63% badanych orzekło, iż OFE wyszły na dobre wyłącznie menedżerom zarządzającym otwartymi funduszami emerytalnymi.
Źródło: „Rzeczpospolita”
Komentarz Redakcji: Gdyby w 1989 r. kierownictwa polityki gospodarczej nie dostał Balcerowicz, bezkrytycznie przytakujący ekonomicznym żądaniom państw zachodnich i instytucji w rodzaju Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Polska mogłaby swój nowy model gospodarczy oprzeć na wzorcach Niemiec, Chin, Japonii czy Korei Południowej (które prof. Orłowski z „Gazety Wyborczej” postrzega zapewne jako „gospodarkę komunistyczną”). Może wtedy dzisiejsza kondycja gospodarcza Polski przedstawiałaby się inaczej. Naciski Zachodu na słabe rządy wyłonione w państwach postkomunistycznych wskutek tzw. transformacji ustrojowej doprowadziły jednak do zahamowania na początku lat ’90 produkcji przez gospodarki byłego bloku wschodniego, co umożliwiło państwom zachodnim lepsze zniesienie ówczesnej recesji. Całe szczęście, nieprawdaż? (A.D.)









2 komentarze