Na środowej konferencji prasowej w Moskwie minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergiej Ławrow zaznaczył, iż Rosja posiada niezbite dowody na użycie broni chemicznej w Syrii przez wspieranych przez Zachód członków zbrojnych band „demokratycznej opozycji”.
Dzień wcześniej Witalij Czurkin, rosyjski ambasador przy ONZ, przekazał odpowiedni raport i poinformował, że zgromadzone na miejscu zdarzenia i przeanalizowane przez ekspertów próbki wskazują jednoznacznie na to, że „rebelianci” użyli sarinu w ataku w Khan al-Assal pobliżu Aleppo 19 marca tego roku, co spowodowało śmierć co najmniej 26 osób, w tym 16 syryjskich żołnierzy.
Ławrow podkreślił wczoraj, że „[rosyjscy] eksperci pobrali próbki bezpośrednio na miejscu zdarzenia, przebadali je w laboratorium certyfikowanym przez Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej i doszli do wniosku, że zarówno użyte pociski jak i znajdujący się w nich gaz były wytworzone metodami chałupniczymi w lutym tego roku na terytorium kontrolowanym wtedy przez rebeliantów.”
Zgodnie z rosyjskim raportem, wystrzelona przez „rebeliantów” na kontrolowane przez wojsko miasteczko Khan al-Assal niekierowana rakieta „Bashair-3” z sarinem nosiła wiele cech niepojawiających się w sprzęcie wojskowym używanym przez siły regularne. Dotyczy to między innymi gazowego nośnika użytego do rozpylenia sarinu. Za produkcję rakiet odpowiedzialna była „brygada Bashair Al-Nasr Wolnej Armii Syryjskiej”.
Rosyjski minister spraw zagranicznych podkreślił także, że 80-stronicowy raport przekazany we wtorek Organizacji Narodów Zjednoczonych, w przeciwieństwie do „dowodów na użycie broni chemicznej przez stronę rządową” przekazanych przez państwa Zachodu, został sporządzony z dokładnym wskazaniem i udokumentowaniem fotograficznym miejsca pobrania analizowanych materiałów oraz zachowaniem wszystkich procedur badawczych stosowanych przez Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej. Pobrane przez ekspertów próbki zostały dostarczone do laboratorium bezpośrednio przez nich, inaczej niż w przypadku próbek dostarczonych jakoby przez francuskich dziennikarzy obwiniających Syryjską Armię Arabską.
Na podst. PressTV, RT oprac. M.P.
Komentarz Redakcji: Rzeczowe informacje płynące ze strony rosyjskiej, dotyczące czasu, miejsca oraz sposobu użycia broni chemicznej, jaskrawo kontrastują z emocjonalnymi, odartymi z faktów wypowiedziami zachodnich mediów i amerykańskich polityków. Prezentowane przez Zachód „dowody” na użycie broni chemicznej przez Syryjską Armię Arabską są bowiem żałośnie wątłe:








