Polska: ABW kontra pismaki

17 lipca władze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ogłosiły oświadczenie następującej treści:

Trwa atak na ostatnich dziennikarzy śledczych, którzy jeszcze uprawiają swój zawód. Witold Gadowski – jeden z ostatnich czynnych dziennikarzy śledczych w Polsce – opublikował w tygodniku „Sieci” tekst p.t. „Szpieg, kret i podwójny krawiec …”. Jego śledztwo przyniosło szokujące rezultaty. Dziennikarz odsłonił mechanizm bezkarności agentów rosyjskich w Polsce. Minister Bartłomiej Sienkiewicz, po ukazaniu się tekstu Gadowskiego, zlecił ABW śledztwo. Komisja śledcza ABW de facto nie podważyła prawdziwości ustaleń Gadowskiego, jednak zamiast podjąć śledztwo mające na celu wykrycie „kretów” rosyjskich służb działających wewnątrz Agencji Wywiadu i ABW, upełnomocnieni przez ministra funkcjonariusze skierowali zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. ABW wzywa w nim do ukarania… dziennikarza. Tekst Gadowskiego spowodował bowiem wysunięcie wobec autora i jego informatorów zarzutu złamania prawa, naruszenia tajemnicy państwowej. To niebezpieczny precedens. Każdy dziennikarz rzetelnie wykonujący swoją pracę może być ścigany jako ten, który narusza jakąś tajemnicę. Tym sposobem władza zyskuje narzędzie do prześladowania niezależnych dziennikarzy i zastraszania środowiska. Stanowczo protestujemy przeciwko represjom wobec Witolda Gadowskiego i domagamy się drobiazgowych wyjaśnień w tej sprawie.

   W odpowiedzi 18 lipca Zespół Prasowy ABW opublikował następujący komunikat:

W związku  z oświadczeniem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich opublikowanym w dniu 17 lipca 2013 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego informuje, iż zawarte w nim informacje są nieprawdziwe. ABW nie złożyła do prokuratury zawiadomienia przeciwko dziennikarzowi Witoldowi Gadowskiemu. ABW skierowała do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ustalonego z imienia i nazwiska funkcjonariusza, podejrzanego o przekazanie informacji niejawnych w/w dziennikarzowi. Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Źródło: sdp.pl, abw.gov.pl

Komentarz Redakcji: Być może w szeregach ABW i Agencji Wywiadu znajdują się tzw. podwójni agenci, zwerbowani przez służby informacyjne innego państwa, na przykład Rosji. Ale nawet jeśli tak jest, być może zostali oni zidentyfikowani i „odwróceni” przez polskie służby. Być może ich werbunek przez obcy wywiad od początku odbył się za wiedzą i pod kontrolą kierownictwa polskich służb. Być może agenci ci wykorzystywani są przez polskie służby do penetracji lub inspiracji obcego wywiadu. Być może, bo na ten temat nie mamy żadnej wiedzy i mieć jej nie możemy. Tego rodzaju informacje muszą bowiem pozostać pilnie strzeżoną tajemnicą, ponieważ nawet cząstkowe ich ujawnienie może zaprzepaścić działania ważne dla bezpieczeństwa naszego państwa lub realizacji jego celów politycznych. Dlatego trzeba poniekąd zgodzić się ze stanowiskiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich: mamy do czynienia z niebezpiecznym precedensem. Gdy funkcjonariusz służb specjalnych daje się nakłonić dziennikarzowi do złamania tajemnicy państwowej i zdradzenia mu informacji niejawnych z tak wrażliwego obszaru, to naprawdę niebezpieczny precedens. Ani dziennikarze, ani inne osoby postronne nie mają prawa wnikać w pracę operacyjną służb specjalnych, a wszelkie tego próby powinny być stanowczo ucinane w zarodku przez właściwe kompetencyjnie organy państwa. Minister Sienkiewicz jako polityk nie jest, by tak rzec, człowiekiem z naszej bajki, ale za reakcję odstraszającą wścibskich pismaków należy go pochwalić. Dodajmy jeszcze coś, o czym tuzy SDP oczywiście nawet się nie zająknęły: tzw. dziennikarstwo śledcze to działalność nie objęta żadnymi regulacjami prawnymi i pozbawiona jakichkolwiek podstaw prawnych, często odbywająca się z naruszeniem prawa. Ktokolwiek decyduje się nią parać, robi to na własne ryzyko i musi liczyć się ze wszelkimi konsekwencjami swojego wyboru, a w wypadku łamania tajemnicy państwowej konsekwencje powinny być odpowiednio surowe. Wreszcie, choć to niezbyt istotne dla sprawy, odnotujmy również, że tygodnik „Sieci” należy do grupy PiS-owskich publikatorów, które właściwie w każdym numerze roztaczają wizję państwa opanowanego od 2007 r. przez „ruskich agentów” i wszędzie dopatrują się agentów SB, KGB, GRU itd. (A.D.)         

 images (16)

Leave a Reply