Szef izraelskiego biura Centrum im. Szymona Wiesenthala Efraim Zuroff poinformował o akcji poszukiwania żyjących do dziś „nazistowskich zbrodniarzy”. W większym miastach Niemiec rozwieszono plakaty informujące o akcji, którą szumnie nazwano „Operation Last Chance”. Jak mówi Zuroff, inicjatywa skierowana jest przede wszystkim przeciwko pozostałym przy życiu członkom załóg obozów koncentracyjnych i członkom Einsatzgruppen, po czym dodaje: Upływ czasu nie zwalnia od kary. Osoby, które dziś są stare i chore, miały w młodości w sobie przestępczą energię, która pchała ich do wielkich zbrodni, dlatego dziś trzeba je postawić przed sądem. Precedens taki stworzyło niedawne skazanie Iwana Demianiuka, strażnika z obozu w Sobiborze, którego osądzono mimo braku jakichkolwiek dowodów i zeznań świadków.
(na podst. wiadomosci.wp.pl oprac. M.G.)
Komentarz Redakcji: Jak widać ”starych i chorych” nazistów trzeba za wszelką cenę wytropić i osądzić, a „starzy i chorzy” komuniści i demokraci mający na koncie zbrodnie mogą sobie żyć w spokoju. Podczas gdy umierający nazistowscy zbrodniarze są z zapałem ścigani przez zawodowych tropicieli, przestępcy pokroju Stefana Michnika dożywają spokojnej starości. Wciąż żywa jest anglosasko-bolszewicka wizja historii, która jednych zbrodniarzy strąca do historiograficznego piekła, a drugich wynosi na piedestał, a także charakteryzuje się bezkrytycznym judeocentryzmem, który wszelkie szkody wyrządzone Żydom każe stawiać ponad inne zbrodnie niezależnie od ich skali i który stał się przyczyną przekształcenia prawa w instrument zemsty. (M.G.)








