W nocy z poniedziałku na wtorek zaatakowane zostały dwa radiowozy z polskiego kontyngentu w Kosowie. Polscy policjanci patrolujący miejscowość Mitrowica zostali obrzuceni kamieniami i koktajlami Mołotowa. Nikt nie odniósł obrażeń. Przypuszcza się, iż atak miał związek z poniedziałkowym zatrzymaniem dwóch Serbów w sprawie zabójstwa.
W Republice Kosowa służy 115 polskich policjantów. Oprócz nich w ramach natowskiej misji KFOR na obszarze Kosowa znajduje się ok. 230 polskich żołnierzy.
(na podst. PAP oprac. M.G.)
Komentarz Redakcji: Zastanawiające jest, dlaczego żadne media ani politycy nie zadają sobie pytania: po co właściwie polscy policjanci i żołnierze zostali wysłani do Kosowa? W imię czego? Oficjalnie mówi się, iż mają pomagać nowemu państwu w organizacji swoich własnych służb i zapewnieniu porządku w tym kraju. Jednak fakt, iż proklamowana w nielegalny sposób Republika Kosowa dotąd nie wykształciła w pełni służb będących podstawowym elementem państwowości świadczy, iż projekt kosowski jest porażką. Dysfunkcjonalne narkopaństewko służy jedynie jako bastion amerykańskich interesów w Europie, których symbolem jest sporych rozmiarów baza wojskowa na terenie Kosowa. Stany Zjednoczone celowo dopuszczają do destabilizacji regionu, by łatwiej było go kontrolować, toteż hańbą jest, iż z woli demoliberalnych polityków polscy żołnierze i policjanci są narzędziem amerykańskich machinacji. (M.G.)








