20 sierpnia trybunał konstytucyjny Mali potwierdził wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich, w których przygniatające zwycięstwo (77,62% głosów) odniósł Ibrahim Boubacar Keïta. Jedynym regionem, w którym przegrał wyraźnie ze swoim głównym kontrkandydatem Soumaïlą Cissé (22, 38% głosów) był położony na północy kraju region Timbuktu. Kandydat Zgromadzenia na rzecz Mali (RPM) zdobył tam 45,2% głosów, natomiast jego rywal z Unii na rzecz Republiki i Demokracji (URD) osiągnął wynik 54,8% głosów. Porażkę byłego premiera w wyborach w regionie Timbuktu tłumaczy się zarówno pochodzeniem stamtąd jego rywala, jak i wizerunkiem Keïty jako zwolennika rządów silnej ręki.
Będąc premierem Mali w latach 1994-2000 zasłynął on z twardych rządów, co nieufnie oceniają mieszkańcy Timbuktu. W regionie tym, zamieszkanym przez różnorodne wspólnoty narodowe takie jak Fulani, Songhai, arabską i berberyjską, kompromis etniczno-polityczny jest bardzo kruchy i jego podtrzymanie wymagać będzie dużej ostrożności i politycznego taktu ze strony głowy państwa. Sytuacja jest tym bardziej skomplikowana, że od uzyskania przez Mali niepodległości w 1960 roku, ani jeden ze stojących na czele państwa polityków nie pochodził z którejś z trzech północnych prowincji do niedawna ogarniętych wojną separatystyczną. Geografia polityczna Mali ujawniona przez wybory prezydenckie nie dzieli jednak tego kraju ściśle wzdłuż linii biegnącej pomiędzy jego częściami północną i południową. Ibrahim Boubacar Keïta także w północnej prowincji Gao zdobył 65,1%, pokonując tam zdecydowanie swojego kontrkandydata.
(na podst. Jeune Afrique, Journal du Mali opr. R.L.)








