Aleksandr Dugin: Horyzonty Nowej Metafizyki i Radykalnego Podmiotu

Horyzonty Nowej Metafizyki i Radykalnego Podmiotu


(abstrakt sekcji II konferencji „Przeciwko światu ponowoczesnemu”)

(link do tłumaczenia abstraktu sekcji II „Tradycja przeciw ponowoczesności”)

(link do tłumaczenia abstraktu sekcji I „Chrześcijaństwo i neoplatonizm„)

1. Uzasadnieniem dla koncepcji Radykalnego Podmiotu jest konieczność znalezienia punktu oparcia w sytuacji globalnej zmiany paradygmatów. Kiedy my, tradycjonaliści, zadajemy sobie pytanie, dlaczego Tradycja ustępuje miejsca ubóstwu współczesnego świata, powinniśmy udzielić na nie kompletnej odpowiedzi. Odpowiedź niepełna nas nie satysfakcjonuje. Kompletna odpowiedź polega na tym, że jest coś ważniejszego niż Tradycja, i to coś ważniejszego chce, żeby Tradycja w pewnym momencie odeszła, i tym swoim „chce” pragnie coś przekazać… Tak rodzi się konceptualny tezaurus Nowej Metafizyki: Radykalny Podmiot, postsakralna wola i niemożliwa rzeczywistość.

2. Do czego podobny jest Radykalny Podmiot w bardziej konwencjonalnych tradycjach? Do zatrważających postaci, które istnieją od najdawniejszych czasów, ale są obecne również dzisiaj. To Enoch, Idris, Chidr, „król świata”. Przy tym Radykalny Podmiot odpowiada wewnętrznemu aspektowi rzeczywistości. W tym właśnie leży cała finezyjność. Wiemy, że transcendencja jest niezmienna. Chętnie to przyznajemy i nie ma tu żadnego problemu. Wszystko co immanentne podlega zmianom, mutacjom. Dlatego właśnie jest immanentne. Wszystko, ale jednak nie wszystko. Coś pozostaje niezmienne w potoku zmian. Paradygmaty, narody, królestwa, systemy polityczne, ideologie, również religie są zastępowane jedne przez drugie, ale to coś pozostaje takim, jakie było. I nie znajduje się ono gdzieś tam, ale tu, właśnie dokładnie tu.

3. W języku neoplatonizmu znana jest triada mone, proodos, epistrofe. Stałość wyższej apofatycznej Jedni, proces kosmogoniczny (emanacja), i powrót do Jedni (kenozis, tawhid, teozis). Radykalny Podmiot to mone, ale nie na zewnątrz świata, a w świecie. To stałość i niezmienność, potajemnie współobecna zarówno proodosowi, jak i epistrofe. Jest to wertykalność odnoszona do wertykalności (tak jak proodos-epistrofe to czas wertykalny, prostopadły w stosunku do czasu zwyczajnego – cyklicznego – gdy tymczasem czas liniowy po prostu nie istnieje). To szczególnego rodzaju mone.

4. Radykalny Podmiot można opisać w topice śiwaickiej. Wydech Śiwy to konstytuowanie rzeczywistości (jako urojonej odrębności). Wdech Śiwy to anihilacja rzeczywistości (jako urojonej odrębności). Istnieje jednak jeszcze nie-oddychanie Śiwy, jako on sam. Najwyższy poziom tożsamości osiągnąć można metodą anupaji, to znaczy metodą odrzucenia metody. Rozróżnienie między „ja” i Sziwą – to czysta iluzja. Nie należy go nawet usuwać, ponieważ nigdy nie istniało. To uderzenie błyskawicy. I wszystkie ścieżki stają się równoprawnymi – ascezy i rozkoszy, kontemplacji i obrzydzenia, życia i śmierci, góry i dołu. Wszystko to nie istnieje. Ścieżka aghorich i innych kapalików ilustrują ten stosunek do świata.

5. W manifestacji tkwi założenie, że posiada ona wewnętrzne granice. To materia. Doszedłszy do niej, kosmogoniczna manifestacja duszy zawraca. I rozpoczyna wzrost. Albo przewleka czas: tak postępują demony i wierni szatanowi, przyklejając się do materii i nie śpiesząc się, by odbić się od niej jak od dna. Tak tworzy się piekło. To logiczne: absolutna możliwość szuka swoich granic, dosięga ich i zawraca. Tak jest wówczas, gdy istnieje coś innego niż Jednia. Jeżeli jednak nic innego nie istnieje? Wówczas nie ma też granicy. Wówczas istnieje ścieżka prowadząca poniżej poziomu materii, niżej niż demony i piekło. Jeden dech niżej. Radykalny Podmiot przeprowadza taki właśnie eksperyment metafizyczny: dotyczący ontologii granicy i „stanów pogranicznych”.

6. Teraz o denotacyjnej mnogości Nowej Metafizyki. Nowa Metafizyka posługuje się nie językiem Tradycji, ale językiem tradycjonalizmu. Wprowadzamy wstępne uzgodnienie: denotacje tradycjonalizmu i neoplatonizmu pasują do siebie. Odpowiednio denotacje Nowej Metafizyki są tym samym, co denotacje neoplatonizmu. To ważne stwierdzenie: bezużytecznie jest myśleć o Radykalnym Podmiocie w innych kategoriach, to stanowisko sprowadzi nas po prostu w dół. Radykalny Podmiot ma sens jako to, co znajduje się po naszej stronie zasłony świata neoplatońskiego. Ta zasłona utkana jest z denotacji. Radykalny Podmiot ukrywa się za nimi. Właśnie jednak za nimi, a nie za czymś innym.

7. Gdzie Nowa Metafizyka jest możliwa? Teoretycznie wszędzie. Praktycznie jednak tylko tu i teraz. Nie jest ona widoczna w światach semantycznie konsystentnych, gdzie denotacyjna zasłona jest wypełniona i spoista. Ale kiedy rzeczywistość rozkłada się jak trup, tam widoczne stają się kontury Radykalnego Podmiotu. Wszystkie poziomy świata są do siebie podobne. Odbijają one oryginał. I jedynie na dnie, w końcu kali-jugi wszelkie podobieństwo z oryginałem znika. To symulakra – kopia bez oryginału (nawiasem mówiąc, to jest to czysto platońskie podejście, chociaż i paradoksalne). Gdy świat ostatecznie zgłupiał, prawdziwe poznanie dłużej nie jest już przesłonięte przez poznanie połowiczne. W tej chwili można myśleć tylko w sercu niczego.

8. Pytanie o prawomocność posługiwania się słowem „podmiot”. Evola, mając na myśli coś podobnego, mówi o „ja” lub o „radykalnym ja”. Chodzi w jego przypadku nie o „idealizm”, ale o coś operatywnego i podobnego temu, co chcemy powiedzieć w Nowej Metafizyce. Jeśli zwrócić się w stronę Gilberta Duranda i jego trajet (fr. „trasa” – przyp. R.L.) wziętemu jako punkt wyjścia, to można mówić o Radykalnej Drodze lub nawet o Radykalnym Dasein (Heideggera). Można wprowadzić dla uściślenia, że do konwencjonalnego podmiotu ani do konwencjonalnego „ja” Radykalny Podmiot nie posiada żadnych odniesień.

9. Problem stosunku Nowej Metafizyki i chaosu. Chaos i struktura jako niezmienne stałe, wymykające się intelektywnemu (noetycznemu) osądowi, wywołują niejasne skojarzenie z polem Radykalnego Podmiotu. Radykalny Podmiot ukrywa się za zasłoną poznawanych rozumem sensów świata,  zaś chaos pluska się pod światem, zagrażając jego porządkowi. Chociaż tembr i styl różnią się od siebie istotnie. Wspomnijmy o przejściu najniżej położonej granicy. Chaos znajduje się pod materią, jak niezmierzonej pojemności chór, spłaszczony w „Timajosie” do płaskiej, nieinteligibilnej membrany.  Radykalny Podmiot zagłębia się w chaos, przezwyciężając ku dołowi tkankę materii, przebija ją. Dla Radykalnego Podmiotu wszystko jest chaosem. Wywołuje on chaos wszędzie, gdzie padnie jego spojrzenie. A w drugą stronę? Czy chaos przywołuje Radykalny Podmiot? Trafna jest wzmianka Evoli we Wprowadzeniu do magii na temat „żrących wód”: to jest, czasem przywołuje, ale najczęściej nie przywołuje.

10. Gdzie można myśleć o Radykalnym Podmiocie? Dziś wszędzie. U nas i w całym świecie, wszystko jedno gdzie. Więcej, bez Radykalnego Podmiotu efektywność tradycjonalizmu i jego walki ze światem ponowoczesnym będzie zerowa. Jest to tak ważny temat dla protestu społecznego, jak wcześniej Kapitał Marksa.

(z języka rosyjskiego tłumaczył: Ronald Lasecki)

indeks

Leave a Reply