Do najpoważniejszych od lat incydentów doszło na granicy Libanu i tworu syjonistycznego z udziałem wojska obu stron. W ostrzelanym przez libańskiego strzelca wyborowego nieoznakowanym samochodzie zginął żołnierz tworu syjonistycznego. Nie jest jasne, po której stronie linii demarkacyjnej (ustanowionej po wojnie 2006 roku) ani w jakich okolicznościach doszło do tego incydentu, nieznane jest również aktualne miejsce pobytu libańskiego żołnierza który miał oddać strzały.
Kilka godzin po tym wydarzeniu syjoniści otworzyli ogień do libańskich wartowników, raniąc dwóch z nich.
Z kolei w Sydonie na południu Libanu doszło do ataków na libańskich żołnierzy przeprowadzonych przez działających w kraju salafitów, którzy swą antylibańską kampanię rozpoczęli pół roku temu i odpowiadają także za niedawny zamach na ambasadę Iranu.
Celem ataków terrorystów były wojskowe punkty kontrolne. Pierwszy z nich, w pobliżu mostu Al-Awali, został zaatakowany w nocy z niedzieli na poniedziałek. Islamista rzucił w żołnierzy granatem ręcznym, zabijając siebie i raniąc dwóch wojskowych. Niedługo potem miała miejsce wymiana ognia pomiędzy patrolem wojska a napastnikami w rejonie Alman, w której nie odnotowano strat po żadnej ze stron. Najpoważniejszy incydent miał miejsce na punkcie kontrolnym w rejonie Majdelioun. Trzech uzbrojonych bandytów podjechało w pobliże punktu i rzuciło granat, w eksplozji którego zginął jeden z nich oraz jeden z żołnierzy. Pozostali napastnicy zginęli w wymianie ognia, w której został ranny jeden z żołnierzy.
Na podst. Al-Manar, PressTV








