Włoski rząd uruchomił tzw. plan B, przygotowany na wypadek, gdyby pozostałe państwa członkowskie Unii Europejskiej nie zgodziły się przyjąć części nielegalnych imigrantów, którzy wdarli się na Półwysep Apeniński. Są oni rozwożeni do miejsc, gdzie lokalne władze wyraziły zgodę na ich zakwaterowanie.
Działania administracji napotykają na ostry sprzeciw mieszkańców. Przywiezienie pierwszych 19 imigrantów do Rzymu wywołało uliczne protesty, a te przerodziły się w zamieszki. Rzymianie zablokowali drogę, którą miał przejechać autokar, wiozący obcych do przygotowanego dla nich nieużywanego budynku szkolnego. Gdy policja rozpędziła blokujących, obrzucili oni autokar butelkami. W walkach między policją a nacjonalistami związanymi z Casa Pound rannych zostało 14 policjantów.
Demonstracje sprzeciwu wyległy na ulice również w mieście Quinto di Treviso w regionie Wenecja Euganejska, dokąd zwieziono 101 imigrantów. Ich głównym organizatorem był ruch Nowa Siła (Forza Nuova). Manifestanci pikietowali hotel wynajęty dla obcych, żądając ich natychmiastowego usunięcia. Żądanie poparł Luca Zaia, nowy gubernator Wenecji Euganejskiej i polityk Ligi Północnej. Imigrantów przeniesiono w końcu do dawnych koszar, położonych poza miastem.
Włoskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oświadczyło, że nie zamierza zważać na protesty.
(Na podstawie PAP i forsal.pl opracował A.D.)









5 komentarzy