Kerry Bolton: Partia niemieckich nacjonalistów Stalina (część II)

[Część I]

NRD odrzuca syjonizm

W 1952 r. natomiast reżym w Bonn oznajmił, że wypłaci odszkodowania dla Żydów. Jednocześnie rozpoczął się proces Rudolfa Slanskiego oraz innych żydowskich przywódców w Czechosłowacji. Zostali oni oskarżeni o szeroko zakrojoną „konspirację syjonistyczną” w porozumieniu z USA i Izraelem[1], co stało się istotne dla myślenia Yockeya i innych prawicowców w stosunku do bloku wschodniego[2]. Proces został skomentowany przez Komitet Centralny SED: „Żeglując pod żydowską flagą nacjonalistyczną i przebrani za organizację syjonistyczną oraz jako dyplomaci zależnego od USA rządu Izraela, ci amerykańscy agencji rozwijali swoją działalność. Z planu Morgenthaua-Achesona wyszło na jaw podczas procesu w Pradze, iż niezaprzeczalnie imperializm amerykański organizuje i wspiera działania w republice ludowej poprzez Państwo Izrael, z pomocą syjonistycznych organizacji[3]. Zwrot „plan Morgenthaua-Achesona” w wypowiedzi SED wynikał z przypuszczenia, że zawarto porozumienie, na mocy którego „amerykańskie wsparcie dla Izraela zostało obiecane w zamian za wykorzystanie organizacji syjonistycznych dla szpiegostwa i dywersji” w państwach bloku sowieckiego[4].

Ponadto w tym samym oświadczeniu KC SED potępił niemieckiego komunistę Paula Merkera jako agenta syjonistycznego, spędzającego wojenne lata na uchodźstwie w Meksyku i popierającego repatriację niemieckich Żydów. Liderzy SED stwierdzili: Nie można dłużej powątpiewać, iż Merker jest agentem amerykańskiej oligarchii finansowej, której żądanie kompensacji za majątki żydowskie jest pomyślane wyłącznie dla infiltracji Niemiec przez amerykański kapitał. To jest realna przyczyna jego syjonizmu. Żąda on transferu narodowego bogactwa Niemiec w słowach: „Wynagrodzenie za krzywdy wyrządzone Żydom będzie zapewnione zarówno tym, którzy powrócą, jak i pragnącym pozostać za granicą.” Merker nielegalnie przeistoczył maksymalne zyski wyciśnięte z niemieckich i zagranicznych robotników przez monopolistycznych kapitalistów w rzekomą własność narodu żydowskiego. W rzeczywistości „aryzacja” tego majątku doprowadziła wyłacznie do przeniesienia zysków żydowskich kapitalistów monopolistycznych w ręce „aryjskich” kapitalistów monopolistycznych[5].

Podczas sowieckich czystek syjonistów i Żydów w Czechosłowacji, Merker został potępiony jako część światowego aparatu, w którym syjoniści służyli jako agenci-wywrotowcy zagranicznego kapitału. NRD na żadnym etapie nie nawiązała stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Stanowczo odmówiła również płacenia jakichkolwiek odszkodowań Izraelowi lub „ocalonym z holokaustu”. 18 września 1973 r., Yosef Tekoah, ambasador Izraela przy Zgromadzeniu Generalnym ONZ, stwierdził, że „Izrael odnotowuje z bólem i niesmakiem, iż drugie państwo niemieckie (NRD) zignorowało i nadal ignoruje niemiecką historyczną odpowiedzialność za Holokaust z wypływającymi z tego moralnymi powinnościami. Spotęgowało to podejście poprzez wsparcie oraz praktyczną pomoc dla kampanii przemocy i morderstw, skierowanych przeciw Izraelowi i Narodowi Żydowskiemu przez arabskie organizacje terrorystyczne”.

Wschodnie Niemcy nigdy nie zaakceptowały wojennej odpowiedzialności, stanowiącej fundację reżymu w Bonn. Z tego powodu nie były moralnie obciążone przy prowadzeniu polityki antysyjonistycznej. Co ciekawe, pierwsze komentarze odnośnie zamiarów Bonn, by wypłacić reparacje dla Żydów i Izraela, zostały opublikowane trzy dni po ogłoszeniu zarzutów przeciwko Slanskiemu i reszcie o „zdradę syjonistyczną”. Artykuł w „Neues Deutschland” opisuje reparacje jako porozumienie pomiędzy „zachodnio-niemieckimi a izraelskimi kapitalistami”[6]. Z chwilą śmierci Stalina w 1953 r. Izrael nabrał nadziei na zmianę kierunku, włączając w to sprawę odszkodowań, ale NRD odmówiło.

W 1968 r. Szymon Wiesenthal oznajmił, iż służby prasowe NRD były bardziej antysyjonistyczne niż we wszystkich pozostałych państwach bloku sowieckiego, a to z powodu liczby „eksnazistów” w nich zatrudnionych[7]. NDPD było w centrum oskarżeń Wiesenthala. Dr Richard Arnold, były urzędnik w Ministerstwie Nauki i Edukacji Publicznej (1939-1945), gdzie pisał o eliminowaniu  jakiegokolwiek śladu „żydowskiego ducha” z kulturalnego życia Niemiec, został w 1968 r. głównym redaktorem „Narodowego Demokraty”, gazety NDPD, oraz otrzymał Order Zasługi dla Ojczyzny. Kurt Herwart Ball, były redaktor czasopisma SS „Młot”, w NRD był dziennikarzem NDPD i urzędnikiem w rządowym biurze propagandy. W 1951 r. Stowarzyszenie Angielsko-Żydowskie wezwało Bonn oraz zachodnich okupantów do rozpoczęcia energicznej kampanii przeciwko odrodzeniu narodowego socjalizmu oraz jakiejkolwiek formie dopuszczenia weteranów do polityki, odwołując się do groźby porozumienia pomiędzy „nazistami” a blokiem wschodnim: W Niemczech, tak jak wszędzie, wahadło polityczne znacząco się przesunęło od 1945 r. Narastające zaostrzenie zimnej wojny, doprowadziło, obok innych rzeczy, do pewnej tendencji wśród partii, nie zawsze bezinteresownej, by określać tych, którzy mówią o odrodzeniu nazizmu, jako komunistów lub towarzyszy podróży. W ich naświetlaniu powinny pomóc ukazane w broszurze fakty o nowych grupach nazistowskich, oraz silne podejrzenie wielu niemieckich sfer, że niektórzy z ich przywódców, w żadnym wypadku nie są przeciwko dojściu do porozumienia z totalitarystami ze strefy wschodniej. Zbyt często poglądy takie są wyrażane przez ludzi, których poświadczona niechęć dla stalinowskiej dyktatury jest jedynie przykryciem dla ich własnych totalitarnych dążeń. Powinno być jasno powiedziane, iż neonaziści nie są naprawdę sprzymierzeńcami przeciwko komunizmowi. Już zanim została założona wiodąca grupa neonazistów, Socjalistyczna Partia Rzeszy, Drew Middleton, starszy korespondent „New York Timesa” w Niemczech, pisał: „najwyższa pora, by Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja obudziły się wobec niebezpieczeństwa, bardzo realnego niebezpieczeństwa, że rozwój prawicy w Niemczech stanowi najlepszą okazję dla zbliżenia sowiecko-niemieckiego. Antykomunizm to nie wszystko (Walka o Niemcy, Allan Wingate, 1949)”. Nowi naziści czerpali swe inspiracje z hitlerowskiej Rzeszy, a ci, którzy pamiętali lekcję historii, będą pamiętać o pakcie Hitlera ze Stalinem z 1939 r. Będą pamiętać, że to porozumienie stanowiło wstęp do ataku niemieckich armii na Polskę, a potem na Zachód. Podobnie, nie powinno być zapomniane, że historia nieszczęsnej Republiki Weimarskiej jest pełna przykładów współpracy pomiędzy nazistami a komunistami przeciwko partiom demokratycznym. To co stało się wcześniej, może stać się znowu[8].

Wschodnioniemiecka integracja „nazistów” i prawicowców miała swoich poprzedników, jak wspominał angielsko-żydowski raport. Karol Radek, dla antysemitów stereotypowy „żydobolszewik”, próbował odwołać się do nacjonalizmu niemieckich robotników, by pozyskać ich dla partii komunistycznej i oddalić od NSDAP, agitując za sprzeciwem wobec francuskiej okupacji Zagłębia Ruhry. Posługiwał się przykładem uznanego za męczennika bojowca Freikorpsu, Alberta Leona Schlagetera, który został zastrzelony w 1923 r. przez Francuzów za swój aktywny opór. Mowa Radka wzywała komunistów, by raczej wyzyskiwać, niż odrzucać nacjonalistyczne sentymenty wśród niemieckich robotników. Radek stwierdził, w słowach znajdujących echo w dążeniu Stalina do reintegracji weteranów wojennych i NSDAP w NRD, że „ci, którzy przeszli na stronę faszyzmu w swojej desperacji wywołanej chorobą społeczną i zniewoleniem ich narodu” nie powinni być wyklęci przez partię komunistyczną[9]. Z tego powodu ulotki reklamujące spotkania partii komunistycznej zwoływane dla uczczenia Schlagetera były ozdabiane gwiazdą czerwoną i swastyką[10]. Broszura o Schlageterze zawierała tekst mowy Radka, artykuły rewolucyjnego konserwatysty Möllera van den Brucka, hrabiego Ernsta zu Reventlow z NSDAP i Fröhlicha z partii komunistycznej[11].

Nurt „narodowo-bolszewicki” w obrębie niemieckiej prawicy w epoce weimarskiej uważał ZSRR za naturalnego sojusznika Niemiec przeciwko plutokracjom. Popierali oni wschodni kierunek niemieckiej dyplomacji, odzwierciedlony w traktacie z Rapallo. Głównymi „narodowymi bolszewikami” byli Ernst Niekisch oraz Karl O. Pätel, wokół których obracali się nie tylko radykalni nacjonaliści i rewolucyjni konserwatyści, jako Otto Strasser czy Ernst Jünger, ale również komuniści Bertolt Brecht i Ernst Toller[12]. Nawet Oswald Spengler, konserwatywno-rewolucyjny filozof i historyk, ostrzegający przed możliwością pokierowania przez Rosję „rewolucją kolorowego świata” pod sztandarem bolszewizmu[13], również widział możliwość innego rosyjsko-niemieckiego sojuszu[14].

ZSRR poszukiwał kontaktu z prawicowcami poprzez kilka organizacji: Towarzystwo Studiów nad Gospodarką Planową Sowieckiej Rosji (Arplan) grupowało Reventlowa, Jüngera i kilku narodowych bolszewików[15]. Liga Zawodowych Intelektualistów, miała w swych szeregach Jüngera oraz Niekischa i według sowieckich dokumentów była środkiem wciągania „w naszą orbitę wpływów wachlarza wysoko postawionych intelektualistów o prawicowej orientacji.”[16]

Z powyższych powodów linia polityczna obrana zarówno przez Remera, jak i NRD nie była w żadnym wypadku historyczną aberracją czy paradoksem. 23 października 1952 r. SRP została zdelegalizowana[17] po zdobyciu 16 miejsc w parlamencie krajowym Dolnej Saksonii i 8 miejsc w Bremen. SRP została zastąpiona przez Partię Niemieckiej Rzeszy pułkownika Hansa-Ulricha Rudla i Narodową Partię Demokratyczną (NPD), której nie należy mylić z jej sponsorowanym przez Sowietów odpowiednikiem – NDPD. Remer, podobnie jak Rudel, oraz dowódca komandosów major Otto Skorzenny, podjęli swoje własne próby niemieckiej dyplomacji.

Zarówno Rudel, jak i Skorzenny doradzali Perónowi w Argentynie, podczas gdy Remer utrzymywał jakoby bliskie kontakty z rządem Nasera i żył w Egipcie i Syrii. Martin Lee pisze, iż porozumienie rosyjsko-niemieckie pozostawało podstawą polityki Remera jako jedyny środek wyzwolenia Europy spod jarzma USA. Remer wierzył, że zjednoczona Europa powinna obejmować również Rosję[18], która zaakceptowałaby taką unię jako bastion przeciwko wzrastającej Azji[19].

W 1983 r., powróciwszy do Bawarii, Remer zainicjował Niemiecki Ruch Wyzwolenia (Die deutschen Freiheitsbewegung, DDF), oddany idei porozumienia rosyjsko-niemieckiego, pod przywództwem Georga Bosse. Ich deklaracja, „Niemcy Bismarcka. Manifest”, ma w podtytule „na rzecz sojuszu niemiecko-rosyjskiego, Rapallo 1983”. Ruch publikował periodyk „Słuszność i Prawda” („Recht und Wahrheit”). Manifest DDF kontynuował neutralistyczną linię SRP Remera sprzed trzech dekad. Stanowił on echo idei Yockeya o „zniekształcającym kulturę reżymie” Waszyngtonu i Nowego Jorku, stwierdzając: „Amerykański sposób życia jest dla nas tożsamy ze zniszczeniem europejskiej kultury”, a „Niemcy nie mogą być wykorzystywane jako ostrze NATO-wskiej włóczni. Nie będziemy brać udziału w wojnie NATO przeciwko Rosji”. Remer wyjaśnił Martinowi Lee: ,,Musimy działać, tak jak czynił to Bismarck – mając świadomość, że Rosja jest supermocarstwem na tym gigantycznym kontynencie eurazjatyckim, do którego my należymy geograficznie, geopolitycznie i ekonomicznie, a nawet kulturowo. Tak jak Bismarck, opowiadamy się za bliską współpracą z Rosją w dziedzinie polityki, ekonomii, kultury, nauki, technologii i rozwoju.”[20]

Wywiad US Army, nadal obserwujący Remera, obawiał się, że jego neutralna, a nawet „prosowiecka” linia zdobywa popularność na niemieckiej prawicy i zauważył „trend w kierunku neutralności” oraz „rozwój antyamerykanizmu”. W 1985 r. oficer tajnych służb zachodnich Niemiec przekazał dziennikarzowi agencji Reuters ocenę, iż „Związek Radziecki jest postrzegany jako potencjalny przyjaciel, a w pewnych przypadkach nawet jako sojusznik”[21].

Ponadto jest interesujące, że podczas „kubańskiego kryzysu rakietowego” w 1962r. Castro zakupił cztery tysiące pistoletów przez Remera i Ernsta Wilhelma Sprignera[22]. Ten drugi był członkiem SRP, który, tak jak Remer, osiadł w Egipcie w 1953 r., dostarczając broń dla arabskich klientów[23]. Poważna postawa Remera, gdy zadeklarował gotowość wsparcia przez SRP Rosjan w wypadku konfliktu z USA, może być nader znacząca.

Trudno wyjaśnić, dlaczego stanowisko prorosyjskie, antynatowskie albo neutralne miałoby być postrzegane przez wywiady USA i RFN jako nieoczekiwany, nowy prąd. Nawet stosunkowo konserwatywna NPD, gdy w latach sześćdziesiątych pod przywództwem Adolfa von Thaddena osiągnęła szczyt swej wyborczej popularności, odrzucała NATO.

Podczas gdy plany Yockeya zostały pokrzyżowane przez jego śmierć w 1960 r. w areszcie w San Francisco w 1960 r., gdzie oczekiwał na proces w sprawie o oszustwo paszportowe, jego wojownicza postawa została przyjęta przez nowe pokolenia. Kierował nią Michael Kühnen, który założył Front Akcji Narodowych Socjalistów. U schyłku lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych pod nazwą Północnej Komórki Werwolfu[24], we współpracy z Wiking Jugend, zorganizowano rajdy na bazę NATO w Holandii oraz inne ośrodki Paktu i USA w zachodnich Niemczech[25].

Nie oznacza to, że Remer i inni stali się stalinistami. Jak pokazują artykuły w „Recht und Wahrheit”[26], Remer i DDF pozostawali krytyczni wobec stalinizmu, ZSRR i NRD, pozytywnie odnosząc się do upadku muru berlińskiego oraz zjednoczenia Niemiec. Dla autora jest niejasne, co według Remera i innych miałaby zyskać Europa przez zastąpienie sowieckiej kontroli nad wschodnią i środkową Europą oraz zniszczenie Układu Warszawskiego przez siłę będącą „synonimem zniszczenia europejskiej kultury”. Jego poglądy w chwili upadku muru berlińskiego wydają się sprzeczne z wyraźnie antyamerykańskimi, prosowieckimi oświadczeniami z wczesnych lat pięćdziesiątych. Być może uważał, że ZSRR stopniowo się zdegenerował po śmierci Stalina, co rzeczywiście miało miejsce. „Kolorowe rewolucje” organizowane i finansowane przez sieć George’a Sorosa oraz Narodową Fundacje na rzecz Demokracji we współpracy z Departamentem Stanu USA szerzą się w Europie od czasów „Solidarności” i nie wykazują symptomów osłabienia. Tym niemniej gdy ZSRR pozostawał czynnikiem światowej polityki, Remer naciskał w 1983 r.: „pragnę porozumienia z narodem rosyjskim, musimy wyjść z NATO i z Wspólnoty Europejskiej. Chcemy być krajem neutralnym, wtedy będziemy mogli się zjednoczyć. Amerykanie, nie Rosjanie, są agresorami!”. Remer zaznaczył, że Rosjanie byli tym „bardzo zainteresowani”[27].

Korzenie NDPD w ZSRR czasów wojny

Jest powszechnie wiadome, iż niektórzy, jak generał Reinhard Gehlen, głowa slużb wywiadowczych reżimu w Bonn, stali się gorliwymi bojownikami USA. Relacje pomiędzy NDPD, ZSRR, oraz przywódcami NRD i Partii Socjalistycznej Jedności odzwierciedlały chęć innych weteranów i byłych członków NSDAP, by zaakceptować sowiecką hegemonię, pozostając jednocześnie niemieckimi patriotami.

Ci, którzy sformowali NDPD byli jeńcami wojennymi, przetrzymywanymi w ZSRR. Kiedy wielu żołnierzy sowieckich, którzy poddali się Niemcom, zaciągało się do sił antykomunistycznych pod niemieckimi auspicjami, byli również Niemcy w sowieckiej niewoli, którym wyperswadowano możliwość odegrania roli w powojennych Niemczech.

Współzałożyciel i pierwszy przewodniczący NDPD (1948-1972) Lothar Bolz był jednym z kilku członków partii komunistycznej, którzy po ucieczce do ZSRR przeżyli czystkę Stalina. Prowadził tam szkołę ideologiczną dla pojmanych Niemców.

Współzałożycielem NDPD był pułkownik Wilhelm Adam, weteran obu wojen światowych, którego zaangażowanie nacjonalistyczne sięgało członkostwa w Zakonie Młodych Niemiec w 1920 r., w NSDAP w 1923 r., oraz uczestnictwa w puczu monachijskim. Był on członkiem konserwatywnej Niemieckiej Partii Ludowej w latach 1926-1929. W 1933 r. wstąpił do Stahlhelmu i SA. Wzięty do niewoli w 1943 r. pod Stalingradem, Adam przystał do Narodowego Komitetu na rzecz Wolnych Niemiec. Wróciwszy do sowieckiej strefy okupacyjnej w Niemczech w 1948 r., był doradcą rządu Saksonii. W 1952 r. został pułkownikiem Skoszarowanej Policji Ludowej (Kasernierte Volkspolizei – KVP), która przekształciła się w Narodową Armię Ludową NRD. Został uhonorowany Sztandarem Pracy w 1968 r. oraz stopniem generała-majora w 1977 r.

Vincenz Müller, weteran obu wojen światowych w stopniu generała-porucznika, został pojmany w Mińsku w 1944 r. Dołączył do Narodowego Komitetu na rzecz Wolnych Niemiec, w którym był szczególnie aktywny. W 1948 r. powrócił do ojczyzny i wstąpił do NDPD, działając w niej jako zastępca przewodniczącego w latach 1949-1952 oraz deputowany do parlamentu. W 1952 r. powierzono mu zadanie reorganizacji sił zbrojnych NRD. Kierował Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, zorganizował KVP i został mianowany pierwszym szefem sztabu Narodowej Armii Ludowej. Ale jego lojalność często uznawano za podejrzaną, być może z powodu utrzymywania kontaktu z Zachodem, jeśli chodzi o poprawianie stosunków pomiędzy RFN i NRD. W 1958 r. przeszedł w stan spoczynku.

Heinz Neukirchen, dowódca marynarki stacjonujący w Norwegii, w latach 1945-1949 był przetrzymywany w ZSRR. W 1949 r. dołączył do NDPD i był kierownikiem departamentu politycznego partii do 1950 r., a potem zastępcą przewodniczącego komitetu partyjnego dla dystryktu berlińskiego. W latach 1954-1956 służył jako szef sztabu Policji Morskiej. W 1952 r. został mianowany wiceadmirałem, a później szefem sztabu Ludowej Marynarki Wojennej.

Rudolf Bamler był szefem sekcji w Abwehrze. Osiągnąwszy stopień generała-porucznika, Bamler trafił do niewoli w 1944 r. Służył jako oficer Stasi w latach 1945-1962 i miał rangę generała-majora w KVP.

Arno von Lenski walczył w obu wojnach światowych. Awansowany na generała-porucznika w 1943 r., został schwytany pod Stalingradem i dołączył do Narodowego Komitetu na rzecz Wolnych Niemiec w 1944 r. Powróciwszy do ojczyzny w 1949 r., został członkiem rady NDPD w 1950 r. Pracował w administracji Berlina, wstąpił do KVP i awansował na generała-majora Narodowej Armii Ludowej. W 1952 r. zasiadł w parlamencie z ramienia NDPD.

Generał-major Kurt Hähling, powróciwszy z sowieckiej niewoli w 1951 r., został przewodniczącym okręgowych struktur NDPD dla Drezna (1953-1960).

Ostatnia kampania wyborcza NDPD miała miejsce podczas lokalnych wyborów w gminie Helbra w okręgu Mansfeld w 1990 r. Partia, chcąc się wówczas odciąć się od „prawicowych” skojarzeń i uchodzić za „liberalną”, odrzuciła wysiłki entryzmu ze strony NPD[28]. Uzyskała ostatecznie 2% głosów i zniknęła w szeregach Wolnej Partii Demokratycznej.

Wnioski

Wydaje się, że NDPD pogrążyła się w otchłani zapomnienia. Jednak aż do ostatnich dni NRD owa partia ta była istotnym czynnikiem konstytuującym rządowy blok Frontu Narodowego. Według jednego z ostatnich dygnitarzy, dr. Ludwiga, partia zgromadziła pokaźny majątek[29]. Oficjele NDPD, a zwłaszcza wyżsi oficerowie III Rzeszy, często odznaczeni najwyższymi orderami, znajdowali się na szczytach władzy NRD, w polityce, policji i wojsku. NDPD pozostała odrębna od NPD założonej w zachodnich Niemczech. Jednak gdy doszło do zjednoczenia kraju, radykalna prawica pokroju NPD i innych ugrupowań została zasilona przez strumień młodych ochotników ze wschodnich Niemiec. Można zadać pytanie: czy powodem tego była naturalna skłonność młodzieży, żyjącej pod nominalnie „komunistycznym reżimem”, do przeistoczenia się w najbardziej zażartych antykomunistów? Można zaproponować alternatywne wyjaśnienie: ci młodzi żyli w spartańskiej dyscyplinie NRD, w jej militaryzmie, kulcie obowiązku, nieobciążeni „winą wojenną”, wychowani w antysyjonizmie i antyliberalizmie, nawet jeśli zabarwionym marksistowską retoryką. Tamtejsze państwowe organizacje młodzieżowe dla chłopców i dziewcząt były dziwnie podobne w formie do Hitlerjugend i BDM. Jeśli ci młodzi odrzuciliby swoją przeszłość, to wyzwoleni z okowów starego reżimu, z pewnością zwróciliby się w stronę liberalizmu, konsumpcjonizmu i amerykańskiej popkultury, będących podstawą rządów w Bonn i nowych zjednoczonych Niemiec. Zamiast tego wielu wybrało „ideologię autorytarną” i wciąż odrzuca demoliberalizm. Wraz z upadkiem zliberalizowanego NDPD w 1990 r., NPD – spadkobierczyni Socjalistycznej Partii Rzeszy – zaczęła uzyskiwać najlepsze wyniki wyborcze w landach byłej NRD: Saksonii, Turyngii, Brandenburgii i Meklemburgii.

Kerry Bolton

Źródło: inconvenienthistory.com

Tłumaczenie z języka angielskiego: Redakcja Xportal.pl

Przypisy:

[1] Paul Lendvai, Anti-Semitism in Eastern Europe (London: Macdonald, 1971), s. 243-259. Inni wymienieni razem ze Slanskym to francuski minister kolonii Georges Mandel – „żydowski nacjonalista”, „żydowski nacjonalista sędzia Sądu Najwyższego Felix Frankfurter” i „żydowski ideolog Tito” Mosha Pijade, podobnie jak prezydent Truman, sekretarz stanu Dean Acheson, były sekretarz skarbu Henry Morgenthau Jr., [który znany jest z niesławnego planu zniszczenia niemieckiego narodu]; oraz Żydzi Ben Gurion i Mosze Szarrett. Lendvai, ibid., s. 245.

[2] Yockey napisał analizę procesu: What Is behind the Hanging of Eleven Jews in Prague? (1952), opublikowaną ponownie w jego pracy: Four Essays (New Jersey: Nordland Press, 1971).

[3] Lehren aus dem Prozeß gegen das Verschwörerzentrum Slansky, „Beschluß des Zentralkomitees der Sozialistischen Einheitspartei Deutschlands”, December 20, 1952, s. 13.

[4] Czechoslovak indictment cited by Lendvai, os. cit., s. 245.

[5] Lehren aus dem Prozeß, os. cit., s. 55-56.

[6] Reparacje dla kogo?, „Neues Deutschland”, 25 listopada 1952 r.

[7] Simon Wiesenthal, The Same Language: First for Hitler – Now for Ulbricht, (Vienna: Eine Dokumentation der Deutschland-Berichte. Jüdisches Dokumentationszentrum, Simon Wiesenthal Centre, September 6, 1968).

[8] Germany’s New Nazis, The Anglo-Jewish Association, London (Jewish Chronicle Publications, 1951), „Conclusion,” s. 72.

[9] K. Radek, Leo Schlageter: The Wanderer into the Void, mowa na plenum Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej, czerwiec 1923 r., online: http://www.marxists.org/archive/radek/1923/06/schlageter.htm

[10] Michael David-Fox, Doing Medicine Together: Germany and Russia between the Wars (University of Toronto Press, 2006), s. 136.

[11] Bernice G. Rosenthal, New Myth, New World: From Nietzsche to Stalinism (Penn State University Press, 2004), s. 378.

[12] Thomas R. Nevin, Ernst Jünger and Germany: into the Abyss, 1914-1945 (Duke University Press, 1996), s. 106.

[13] O. Spengler, The Hour of Decision (New York: Alfred A. Knopf, 1934, 1963), s. 204-230.

[14] O. Spengler, Dwie twarze Rosji i problemy wschodnie Niemiec, mowa na reńsko-westfalskim zebraniu sfer gospodarczych, Essen, 14 lutego 1919 r.

[15] K. R. Bolton, Jünger and National Bolshevism, [w:] Troy Southgate, ed., Jünger: Thoughts and Perspectives, Volume 11, (London: Black Front Press, 2012),s. 18.

[16] Ibid.

[17] Martin Lee, os. cit., s. 84.

[18] Wywiad Lee z Remerem, 16 kwietnia 1992 r., cytowany przez Lee, ibid., s. 193.

[19] W kwestii poglądów, że Chiny ewentualnie wejdą w konflikt z Rosją, niezależnie od historycznie nieorganicznych sojuszy, takich jak BRICS lub Szanghajskie Organizacja Współpracy, zob. K. R. Bolton, Geopolitics of the Indo-Pacific (London: Black House Publishing, 2013).

[20] Martin Lee, op. cit., s. 194.

[21] Ibid., ss. 194-195.

[22] Fidel Castro Recruited ex-Nazis to Train Troops during Cold War, „The Economic Times”, 16 października 2012 r., online: http://articles.economictimes.indiatimes.com/2012-10-16/news/34499057_1_bundesnachrichtendienst-bnd-german-secret-service

[23] Martin Lee, op. cit., s. 127.

[24] Oczywista aluzja do partyzantki „Werwolf” powstałej u schyłku III Rzeszy, która atakowała zachodnie władze okupacyjne i ich niemieckich kolaborantów przez kilka lat po wojnie. Zob. SS Werwolf Combat Instruction Manual, Translation Michael C. Fangan (Colorado: Paladin Press, 1982).

[25] Martin Lee, op. cit., s. 198.

[26] Archiwa „Recht und Wahrheit”, online: http://www.vho.org/D/ruw/Archiv/index.html

[27] Thierry Lalevee, The Revival of the Nazi-Communist Pact: Soviets Foster Worldwide Terrorism, „Executive Intelligence Review”, Vol. 11, No. 1, January 3, 1984. Ten artykuł podaje za źródłami La Rouche’a, że rok 1983 był rokiem zainicjowanej przez Sowietów nazistowskiej ofensywy terrorystycznej, która pozwoliłaby ZSRR zdobyć kontrolę nad światem.

[28] Rozmowa z dr. Christianem Dirkiem Ludwigiem, który był członkiem berlińskiego dystryktu NDPD, 4 września 2007 r., online: http://www.wahlrecht.de/forum/messages/42/804.html?1191478580

[29] Ibid.

hitler-stalin-2

Jeden komentarz

Leave a Reply