Znana i lubiana Helsińska Fundacja Praw Człowieka rozdziera szaty, że cztery tadżyckie rodziny, które od kilku tygodni na przejściu granicznym w Terespolu próbowały złożyć wniosek o nadanie im statusu uchodźców, nie zostały wpuszczone do Polski. Odesłano je do Rosji, skąd prawdopodobnie będą musiały wrócić do Tadżykistanu.
– Jedna z tych rodzin to działacze młodzieżowej organizacji przy zdelegalizowanej w ubiegłym roku głównej partii opozycyjnej w Tadżykistanie, więc to ludzie ewidentnie zagrożeni w swojej ojczyźnie. Mimo to nie doprosili się wpuszczenia do Polski. – lamentowała Marta Szczepanik z HFPC.
Helsińska Fundacja Paw Człowieka zapomniała tylko wyjaśnić, że tajemnicza „zdelegalizowana w ubiegłym roku główna partia opozycyjna w Tadżykistanie” to Islamska Partia Odrodzenia. Po podpisaniu w 1997 r. układów kończących tadżycką wojną domową została ona założona przez byłych działaczy antyrządowych muzułmańskich ugrupowań zbrojnych, silnie zinfiltrowanych przez wahabitów, a wspieranych przez afgańskich talibów i Arabię Saudyjską. Islamska Partia Odrodzenia Tadżykistanu była jedyną legalnie działającą islamistyczną partią w całej Azji Środkowej. Konstytucje państw tego regionu zakazują bowiem działania partii politycznych o charakterze religijnym. Islamska Partia Odrodzenia została rozwiązana przez tadżyckie władze w ramach uruchomionej w ubiegłym roku, szerszej kampanii zwalczania infiltracji kraju przez międzynarodowy dżihad. Rząd zarzucił jej utrzymywanie kontaktów z wahabickimi terrorystami. Po rozwiązaniu partii część działaczy Odrodzenia, pełniących służbę w państwowych siłach bezpieczeństwa, chwyciła za broń i dokonała ataków na posterunki milicji, również w stolicy – Duszanbe. Doszło do zbrojnych walk, w których buntownicy zostali rozbici przez wojsko.
(Na podstawie forsal.pl opracował A.D.)









Jeden komentarz