Kraków: Dekomunizacja – patronami ulic będziemy my

Rada miasta Krakowa, wykonując tzw. ustawę dekomunizacyjną, podjęła uchwałę o zmianie nazw ulic wskazanych przez IPN jako „propagujące ideologię komunistyczną”. W większości wypadków dokonane zmiany należy uznać za pozytywne, a niektóre nawet za znakomite: w miejsce mało znanych komunistów patronami dwóch ulic zostali wybitny historyk związany z obozem narodowym, prof. Władysław Konopczyński (1880-1952), oraz inny wybitny historyk, prof. Henryk Wereszycki (1898-1990), żołnierz Legionów Polskich i piewca Austro-Węgier jako imperium odgrywającego geohistoryczną rolę „Międzymorza”.

W jednym wypadku jednak rada miasta podjęła decyzję co najmniej kontrowersyjną, nazywając ulicę imieniem współczesnego demoliberalnego polityka, czynnego na tym polu jeszcze do niedawna. Chodzi o zmarłego w 2011 r. Marka Nawarę, marszałka województwa małopolskiego w latach 1998-2002 i 2006-2010, związanego najpierw z PiS, a następnie z koalicją PO-PSL, choć formalnie nie wstąpił do żadnej z tych partii. Poza pełnieniem wspomnianej funkcji i wymienionymi afiliacjami politycznymi niczym szczególnym się dla Polski nie zasłużył.

Nowa koalicja powstała dziś w Radzie Miasta Krakowa. Dwóch partii, które są niby sobie wrogie, ale tak naprawdę są swoim zwierciadlanym odbiciem. – skomentował tę sytuację radny Łukasz Wantuch.

Warto odnotować, że władze miasta zmieniły nazwy tylko sześciu z dziewięciu ulic umieszczonych na „czarnej liście” przez Instytut Pamięci Narodowej. Ulice imienia Wincentego Danka, Kiejstuta Żemajtisa i Józefa Marcika zachowają swoich dotychczasowych patronów. Zmianie ich nazw sprzeciwił się prezydent miasta, historyk prof. Jacek Majchrowski, który przekonał radnych, że roli, jaką te postacie odegrały w dziejach Polski i Krakowa nie da się zredukować do „komunizmu”.

Źródło: „Głos Krakowski”, nr 18/2017

Komentarz Redakcji: Można jedynie powtórzyć ocenę demoliberalnej klasy politycznej wypowiedzianą przy okazji pochowania Lecha Kaczyńskiego na Wawelu: Nie wystarcza jej to tylko, że za swego życia pozostanie bezkarna i nietykalna, że każdy, kto publicznie kwestionuje głoszoną przez nią samą wersję jej dokonań, zostanie zniszczony przez jej doskonale opłacanych prawników, a wcześniej jeszcze zaszczuty medialnymi „seansami nienawiści”. Domaga się czegoś więcej – sakralizacji, symbolicznego unieśmiertelnienia. (A.D.)

2 komentarze

Leave a Reply