Wczoraj, około godziny 22 czasu lokalnego, wybuchł pożar na terenie 48. Arsenału, w ukraińskiej miejscowości Kalinowka (obwód winnicki). W jego wyniku doszło do eksplozji zgromadzonej tam amunicji artyleryjskiej i rakiet. Szacuje się, że w tamtejszych magazynach, zajmujących 600 hektarów, znajdowało się ok. 188 tys. pocisków wszelakiego rodzaju. Według nieoficjalnych doniesień warunki ich przechowywania były bardzo złe – a znaczna część amunicji przerdzewiała, niezdatna do użytku. Wypadek wymusił ewakuację ponad 30 tyś. ludzi oraz zamknięcie przestrzeni powietrznej w promieniu 50 km od składu. Do gaszenia ogromnego pożaru skierowano blisko 700 strażaków. Na razie nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych, wiadomo natomiast, iż dwie osoby trafiły do szpitala. Słynny ukraiński „bardak” (bajzel, nieporządek) lub zrządzenie losu – albo nieznany sprawca – sprawiły, by do wypadku doszło akurat w dzień urodzin prezydenta Petra Poroszenki. Trzeba tu koniecznie nadmienić, iż jest to kolejny tego typu incydent na Ukrainie, obejmujący drugi pod względem wielkości magazyn materiałów wojskowych. W marcu b.r. eksplodował bowiem największy skład amunicji w miejscowości Bałakleja, o czym zresztą informowaliśmy. Wówczas wśród możliwych przyczyn wymieniano m.in. żenująco niskie standardy bezpieczeństwa, oraz szokującą nonszalancję osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo składu. Wcześniej natomiast, w 2015 r. ogień strawił magazyn w Swatowie, zaś 22. września b.r. na terenie podobnego obiektu w Nowojanisołowce doszło do mniejszego pożaru.
Ukraina praktycznie nie produkuje własnej amunicji artyleryjskiej, opierając się na starych sowieckich zapasach. Tymczasem okres zdatności pocisków do bezpiecznego użytkowania jest zawsze ograniczony. Zaś w przypadku zapasów poradzieckich, dla wielu sztuk amunicji i rakiet już upłynął. Wszystko to stawia ukraińską armię w coraz gorszej sytuacji pod względem zaopatrzenia w amunicję.
Warto nadmienić, że po tzw. Majdanie zmniejszono środki na dozór i magazynowanie materiałów wojennych, a także na zabezpieczenie obiektów produkcji zbrojeniowej (przykład – fabryka „Jużmasz”, znana z ostatniej afery z silnikami rakietowymi). Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przesunięto na pacyfikację zbuntowanego Donbasu i utrzymywanie kontroli nad resztą Ukrainy.

Aktualizacja: Premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman stwierdził, że pożar w Kalinowce powstał na skutek działań „czynnika zewnętrznego”. Prokuratura wojskowa zakwalifikowała sprawę jako akt dywersji.
W sieci pojawiło się także wiele nagrań amatorskich – zrobionych przez okolicznych mieszkańców, obudzonych w nocy hukiem eksplozji:
(na podst. bmpd.livejournal.com, colonelcassad.livejournal.com, ria.ru)








5 komentarzy