Polska: By w śródmieściu dało się oddychać

Powołana niedawno na stanowisko ministra przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz w wywiadzie dla radia RMF zapowiedziała, że rząd Mateusza Morawieckiego zamierza uprawnić władze samorządowe do zamykania centrów miast dla ruchu samochodowego lub nakładania za wjazd autem do śródmieścia opłaty w wysokości nawet do 30 złotych jednorazowo.

– Będziemy popierać możliwość tworzenia stref zeroemisyjnych. Dajemy taką możliwość w ustawie o elektromobilności samorządom. Będzie prezydent czy burmistrz mógł zamknąć centrum miasta, i my to będziemy wspierać. Będzie mógł z tego tytułu wprowadzić opłaty do 30 złotych. – powiedziała Emilewicz. W odpowiedzi na polemiczne uwagi prowadzącego program, który zasugerował, że ludzie chcieliby móc wszędzie dojechać samochodem, odparła natomiast:

– Ale panie redaktorze, doskonale pan o tym wie, że dzisiaj funkcjonalnie i szybciej jest przejechać dobrze funkcjonującym transportem publicznym. Ja pana zapraszam, to jest trend globalny. Chcielibyśmy, aby w polskich miastach ludzie, rodziny wielodzietne jeździły za darmo komunikacją miejską. Tak się dzieje w wielu miastach: dzieci w Warszawie mogą jeździć za darmo, w Krakowie również. 

Emiliewicz przekonywała, że zapowiadane rozwiązania przyczynią się do poprawy jakości powietrza w centrach miast oraz ułatwią walkę ze smogiem.

W wielu krajach „starej Unii” podobne rozwiązania, i to bardziej restrykcyjne, obowiązują od dawna. Tymczasem w Polsce problem zakorkowanych, zasmrodzonych spalinami śródmieść o chodnikach całkowicie pozastawianych autami nie był do tej pory zauważalnie podejmowany. W niektórych miastach próbowano go rozwiązywać w szczególny sposób: poprzez nieoficjalną politykę wysiedlania mieszkańców z centrum miasta.

(Na podstawie „Do Rzeczy” opracował A.D.)

Leave a Reply