Jak donosi chińska agencja prasowa Xinhua, 7 maja Najwyższy Przywódca KRLD Kim Dzong Un ponownie odwiedził Chiny i przebywał tam do dnia następnego. Od ostatniej wizyty, będącej pierwszą oficjalną podróżą zagraniczną obecnego lidera Korei Północnej, minęło ledwo nieco ponad miesiąc. Tym razem Kim przybył drogą lotniczą do miasta portowego Dalian, gdzie spotkał się z Sekretarzem Generalnym KPCh i Przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem. Obydwaj przywódcy podkreślili tradycyjną przyjaźń Chin i KRLD i współpracę kierownictwa partyjnego obu krajów. Przewodniczący Xi stwierdził, że spotkanie odbywa się w momencie historycznych zmian w regionie i zadeklarował, że Chiny wspierają wysiłki w celu zapewnienia trwałego pokoju na Półwyspie Koreańskim. „Chiny są gotowe do kontynuowania współpracy ze wszystkimi zainteresowanymi stronami i zamierzają odgrywać aktywną rolę w kompleksowym procesie implementowania pokojowego rozwiązania sytuacji na Półwyspie poprzez dialog, aby osiągnąć długotrwały pokój i stabilność w regionie„. Kim Dzong Un oznajmił ponadto, że poinformował Xi Jinpinga o bieżącej sytuacji, licząc na zacieśnienie komunikacji strategicznej i współpracy pomiędzy KRLD a ChRL.
(na podst. xinhua.com oprac. M.G.)
Komentarz Redakcji: Tak jak pisaliśmy z okazji poprzedniej wizyty Kim Dzong Una w Chinach: „[wizyta w Chinach] niewątpliwie oznacza, że KRLD jako głównego gwaranta swojej niezależności postrzega Chiny, co zapewne odpowiada kierownictwu ChRL, kontynuującemu tradycję tworzenia strefy wpływów w krajach otaczających Państwo Środka i trzymania ich w orbicie cywilizacji chińskiej. Nie bez znaczenia pozostaje też próba ograniczonych reform za rządów Kim Dzong Una, który najwyraźniej nie chce pozostać na boku podczas gdy Chiny budują swoją potęgę gospodarczą”. Deklaracje obydwu przywódców potwierdzają, że w wysiłkach zapewnienia stabilizacji regionu i rozwoju własnej gospodarki Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna zamierza opierać się Chinach i doświadczeniach chińskich. Najprawdopodobniej poszukiwanie wsparcia u Chin ma dać Korei Północnej silną pozycję w zbliżających się wielkimi krokami negocjacjach z USA i planowanym spotkaniu Kim Dzong Una z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem. (M.G.)








