1 listopada 1972 roku, dwa dni po swoich osiemdziesiątych siódmych urodzinach w Wenecji zmarł Ezra Pound, jeden z najwybitniejszych poetów XX wieku. Chociaż przyszedł na świat w Stanach Zjednoczonych, większą część życia spędził w Europie, której tradycja i kultura nieustannie przenikały jego twórczość. Udała mu się rzecz niezwykle rzadka. Tradycja, dorobek tysiącleci, nie były w jego myśli i twórczości śmiesznymi, muzealnymi eksponatami(co łatwo można ujrzeć np. u dzisiejszych polskich twórców strojących się w szaty następców romantycznych wieszczów). W twórczości Pounda Europa żyła. Jaśniała blaskiem geniuszu idącego od Greków, poprzez eposy rycerskie, poezje trubadurów, sztukę i literaturę dojrzałego średniowiecza i renesansu.
Miłując Tradycję, Pound był równocześnie rewolucjonistą, odważnie poszukującym nowych środków wyrazu, nie godzącym się na materialistyczny charakter epoki. Przeciwko światopoglądowi materialistycznemu, w wydaniu liberalno-demokratycznym i marksistowskim występował wielokrotnie całą mocą. Tak jak Marinetti i D’Annunzio poparł faszyzm włoski – wyzwanie rzucone zarówno komunistom jak i finansowej oligarchii. W dzisiejszych czasach globalizacji i coraz większej władzy międzynarodowych koncernów jego krytyka banksterskiego kapitalizmu stała się jeszcze bardziej aktualna.
Przedstawiamy trzy teksty związane z niezwykle interesującym, choć wciąż do pewnego stopnia nieznanym twórcą. Rozdział z pracy dr Kerry’ego Boltona omawiający życie i poglądy Pounda może służyć za wprowadzenie do jego dzieła i myśli. Przekład jednej z audycji radiowych nadawanych podczas II wojny światowej zawiera krytykę „lichwokracji” która niestety wciąż trwa i ma się lepiej niż kiedykolwiek. Ostatni z prezentowanych tekstów to wspomnienie chilijskiego pisarza i dyplomaty Miguela Serrano o wielkim twórcy, który mimo amerykańskiego obywatelstwa był prawdziwym wzorem Europejczyka. (J.S)








2 komentarze