6 sierpnia b. r w stoczni w Jokohamie, uroczyście wodowano Izumo – największy japoński okręt od czasów II wojny światowej. Oficjalnie klasyfikuje się go jako krążownik helikopterowy. Jednak wymiary i potencjał każą przypuszczać, iż w rzeczywistości jest to lotniskowiec, który został tak nazwany, aby nie budzić negatywnych reakcji oraz problemów natury prawnej. Narzucona przez jankesów konstytucja państwa określa bowiem, iż siły zbrojne służyć mają wyłącznie obronie, a posiadanie przez Japonię broni ofensywnej (do jakich należy okręt tego typu) mogłoby być uznane za sprzeczne z nią. Stąd też taka a nie inna klasyfikacja. Izumo jest jednak większy od niektórych lotniskowców i ocenia się, że bez trudu mógłby przyjąć maszyny typu STOVL (short take off, vertical landing – krótkiego startu, pionowego lądowania) takie jak F-35B. Tymczasem, Japonia stara się o zakup maszyn tej rodziny.
Z chwilą wybuchu II Wojny Światowej Japonia mogła poszczycić się największą i najnowocześniejszą flotą lotniskowców. Zwodowanie Izumo jest kolejnym sygnałem świadczącym o próbach rewizji statusu państwa narzuconego przez zwycięzców wojny. Niedawno rozważano przywrócenie do użycia imperialnej flagi wschodzącego słońca oraz zmianę konstytucji w sposób pozwalający na odbudowanie armii narodowej.
(Na podst. http://www.voanews.com/








