W czwartek 15 sierpnia potężny wybuch samochodu-pułapki wstrząsnął południową, szyicką dzielnicą Bejrutu, Zahiyeh.
Zginęło co najmniej 21 osób a 200 jest rannych. Do zamachu przyznało się nieznane wcześniej ugrupowanie „Brygada Aiszy”, które stwierdziło, że bezpośrednim celem zamachu był Hezbollah a atak ma być odwetem za zaangażowanie Partii Boga w Syrii. Południowy Bejrut od wielu lat znajduje się pod kontrolą Hezbollahu.
Prezydent Libanu, Mīšāl Sulaymān, skomentował zamach w nocy z czwartku na piątek, mówiąc: Ten kryminalny akt nosi znamiona terroryzmu Izraela a jego celem jest destabilizacja Libanu i zadanie strat siłom oporu.
Atak nastąpił w trakcie kolejnego wzrostu napięcia pomiędzy Izraelem a Libanem po tym, jak zwiad syjonistów naruszający granicę Libanu poniósł straty w ludziach. Jak poinformował Sekretarz Generalny Hezbollahu w środę, mina na której wylecieli w powietrze żydowscy żołnierze została podłożona w pasie granicznym przez bojowników Partii Boga.
(Na podst. PressTV oprac. M.P.)








